Menu

Koronawirus i nieodpowiedzialność służby zdrowia

Niedawno pisaliśmy o grzechach rządu, sejmu i innych instytucji rządzących w Polsce. Teraz przyszła kolej pokazać, że lekarze (lub przychodnie) traktują ludzi jak śmieci. Zaczniemy więc od początku. Czyli przychodzi pacjent do lekarza i co widzi?

Czego od obywateli oczekują lekarze?

Aby dostać się do jakiegokolwiek lekarza należy wypełnić ankietę wirusową (epidemiologiczną). Podczas jej wypełniania zalecamy dokładnie czytać pytania i dokładnie się zastanowić czy jesteśmy w stanie odpowiedzieć na te pytania. Nie dość, że kliniki uzurpują sobie prawo w stylu

Pewna przychodnia prywatna

posiadam prawo dostępu do treści moich danych oraz ich poprawiania nie mam prawa do żądania usunięcia tych danych

to jeszcze zadają pokrętne pytania (jak poniższe), na które można wg ankiety odpowiedzieć tylko «tak» lub «nie».

Pewna przychodnia prywatna

Wywiad:

  • Czy jest Pani obecnie poddana kwarantannie / izolacji?
  • Czy jest Pani obecnie poddana nadzorowi sanitarnemu?
  • Czy w ciągu ostatnich 14 dni miała Pani bezpośredni kontakt (pow. 15 minut w odległości poniżej 2 m) z osobą, u której potwierdzono zakażenie COVID 19?
  • Czy miała Pani bezpośredni kontakt z osobą poddaną kwarantannie w czasie ostatnich 14 dni?
  • Czy miała Pani bezpośredni kontakt z osobą, która w ciągu ostatnich 10 dni powróciła z zagranicy?
  • Czy występowały u Pani objawy infekcji układu oddechowego lub pokarmowego w ciągu ostatnich 10 dni?

Objawy zgłaszane obecnie:

  • Temperatura > 37.5°C?
  • Kaszel?
  • Duszność?
  • Bóle mięśniowe, głowy, osłabienie?
  • Biegunka, wymioty?
  • Nagła utrata węchu i smaku?
  • Zapalenie spojówek?

Teraz zastanówmy się, czy osoba, która nie dotrzymuje kwarantanny powie nam w sklepie «Heeej, powinnam być na kwarantannie, ale mam to gdzieś». Czy mamy 100% pewność, aby nie wprowadzić kogoś w błąd, że na pewno nie doszło do takiej sytuacji?

Czy osoby spotkane w sklepie mówią nam, czy były lub nie były za granicą?

Czy mamy pewność, że nie jesteśmy już formalnie na kwarantannie, ale nie dostaliśmy jeszcze pisma urzędowego w tej sprawie lub powiadomienia z policji lub sanepidu?

Czy jesteśmy lekarzem aby zdiagnozować sobie samodzielnie zapalenie spojówek? To przychodnia nas pyta o to czy mamy zapalenie spojówek, czy raczej powinni się sami pochylić nad problemem i to sprawdzić?

Co ma odpowiedzieć osoba, która nie mierzy temperatury w domu i pójdzie na wizytę laryngologiczną? Ma odpowiedzieć «tak», czy «nie» (innej opcji brak!)

Abstrahując już od samej absurdalności treści tej ankiety i straszenia w niej «artykułem 165 KK», należy zwrócić uwagę, że ankieta ta decyduje o tym, czy zostanie nam udzielone świadczenie, czy to z zakresu laryngologii, kardiologii czy endokrynologii. Nasz organizm nie poczeka na skierowanie na badania tarczycy, jej kontrolę (a jakże – palpacyjną przez telefon) i leki. Organizm nasz nie poczeka na umiarkowanie skoku ciśnienia tętniczego. Takimi ankietami zamyka się w placówkach prywatnych możliwość leczenia. Wystarczy, że będą nas bolały oczy (a boleć mogą od nadciśnienia w gałce prowadzącego do ślepoty) i zaznaczymy «zapalenie spojówek».

To do czego doprowadzono w Polsce to epidemia strachu, histerii, paranoi i bezprawia z powodu choroby podobnej do grypy, która zagraża wąskiej grupie chorych (starsi ludzie, osoby z niektórymi chorobami przewlekłymi). Szczepionka tutaj nikogo nie wybawi, bowiem od października tego roku utracono w Chinach (znów Chiny!!!) kontrolę nad wirusem SADS­‑CoV (nie ma tu literówki). Będzie dogrywka tym razem z wycieńczającą biegunką, wymiotami i możliwe, że zapaleniem płuc.

Odpowiadając na pytanie z nagłówka – lekarze od pacjentów oczekują, że ci będą sami się leczyć z chorób zakaźnych oraz będą jasnowidzami, kto był za granicą, kto miał kontakt z wirusem i oczekują, że pacjent skończył medycynę i jest w stanie sam odróżnić zapalenie spojówek od ataku jaskry, bólu oczu z niewyspania lub nieprawidłowego ciśnienia wewnątrz gałki ocznej.

Widać, role się odwróciły, teraz pacjent ma się sam zdiagnozować, a lekarz chętnie ograniczyłby się do wypisania recepty i przyjęcia gotówki (tfu, karty płatniczej, bo przecież banknoty są 100x bardziej zakaźne od ankiety!).

Co zalecamy przy takich ankietach?

Zastanów się dobrze, niczym paranoik (bo tak może osądzić Cię sąd pod władzą PiS), czy na pewno jesteś w stanie odpowiedzieć na dane pytanie i czy nie zawiera haka. Jeżeli nie wiesz, przekreśl obie odpowiedzi i napisz obok «nie wiem». Za niewiedzę jest ciężko kogokolwiek skazać. Tam gdzie pytają Cię o choroby, których nie jesteś w stanie określić czy chorujesz, napisz że nie wiesz, bo nie jesteś lekarzem. Tam gdzie chcą przetwarzać dane osobowe w nieskończoność (niemożność ich usunięcia), skreśl klauzulę i napisz, że czas przetwarzania danych zgodny jest z czasem zapisanym w Ustawie o ochronie praw pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Po podpisaniu ankiety przez pracownika rejestracji, poproś o kserokopię tej ankiety. [[u Nie bój się skreślić obie odpowiedzi i napisać obok, że nie wiesz. Nikt nie ma prawa wymuszać od Ciebie odpowiedzi «tak» albo «nie». Nie pozostawiaj w takiej sytuacji nieskreślonego pola, bowiem ktoś może zrobić to za Ciebie. Opcją jest napisanie «nie wiem, toteż pozostawiam obie kratki puste».

Odpowiedzialność karna za leczenie się w poradni NFZ

By tego było mało, dostaliśmy się do formularzy jednej z ważniejszych przychodni w Polsce – «Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu» w Kajetanach. Tam trafiają ludzie z chorobami uszu, błędnika (narządu równowagi) oraz zaburzeniami lub brakiem słuchu. Na początek zapoznaliśmy się z ankietą koronawirusową obowiązkową do wypełnienia przed przyjęciem do poradni.

Pytania są tak skonstruowane, aby pacjent w łatwy sposób nieświadomie mógł skłamać odruchowo zaznaczając opcję «nie».

Ankieta zawiera oczywiste błędy – brak jest informacji komu składamy to oświadczenie (brak nazwy placówki) i komu podajemy swoje informacje o zdrowiu. W ankiecie tej też ani razu nie napisano poprawnie nazwy wirusa, o którego pytają – można więc uznać zgodnie z prawem, że część pytań dotyczy dowolnego koronawirusa (np. HCoV­‑NL63, HCoV­‑OC43, HCoV­‑HKU1 lub też HCoV‑229E – popularne koronawirusy przeziębienia). Nie to jednak jest tutaj groźne, bardziej nieprecyzyjne.

Ankieta w pierwszym pytaniu używa niedookreślonych terminów typu «i inne» – co dziś nie jest «objęte epidemią»? Kto objął kraj epidemią? NWO – jednak spisek? <facepalm> Na to pytanie nie da się odpowiedzieć, bowiem nie ma informacji, czy w innych miejscach był ktoś zakażony koronawirusem SARS­‑CoV‑2 lub chorował na chorobę COVID‑19. Nie dostajemy jako obywatele tej informacji.

W drugim pytaniu oczywisty, powielany już prawie wszędzie błąd – skąd mamy wiedzieć czy osoba podróżująca z nami była chora w podanym okresie? Poruszamy się autobusami, chodzimy do sklepu – jedyna prawidłowa odpowiedź w dzisiejszej dobie to jest «tak» (jeżeli taką osobę znamy) oraz «nie wiem» w pozostałych przypadkach. Zaznaczenie «nie» w 99.9% przypadków będzie zeznaniem nieprawdy lub dowodem skrajnego oderwania od rzeczywistości nas otaczającej (niewiara w epidemię), bowiem obecnie prawie każdego dnia spotkamy osobę, która chorowała (ale nie byliśmy przez nią wskazani, toteż nie wysłano nas na kwarantannę). Aby nie skłamać, zalecamy zaznaczenie jednocześnie «tak» oraz «nie» i napisanie «nie wiem, w autobusie bywają osoby chore, podobnie w sklepie, niestety nie wiem na co są chore».

O ile na pytanie trzecie jeszcze do niedawna było łatwo odpowiedzieć, bo kwarantanna była nakładana po poinformowaniu o tym, obecnie kwarantanna stała się «automatyczna» i jest liczona nie od dnia skutecznego poinformowania, ale od dnia stwierdzenia, że dana osoba powinna być na kwarantannie. Obecnie więc warto dopisać «Do tej pory nie wiem, aby nałożono na mnie kwarantannę» zaznaczając równocześnie «nie», tak aby nie doszło do «zatajenia ważnej informacji».

W piątym pytaniu warto zauważyć, że wyrażenie «ostatnich» dotyczy dowolnej ilości dni. Od 2 (liczba mnoga) nawet do 1000 lub więcej. Nie podano ile konkretnie. W sądzie będzie więc to uznaniowe. Warto w oświadczeniu dopisać ilu dni. Np. «Moje oświadczenie dotyczy 3 ostatnich dni».

Zdanie «a w przypadku gdy okaże się, że jestem chory – również na odpowiedzialność karną.» tylko wskazuje, że lekarze nie chcą leczyć chorych. Wolą oddać ich na policję (o tym dalej – w regulaminie) lub nie udzielić im świadczenia. Szukają tylko jak obywatela ukarać cywilnie (domaganie się odszkodowania za zarażenie) lub karnie, a przecież wiele przypadków COVID‑19 jest bezobjawowych i normalnym jest, że po teście (jest przymusowy), może okazać się, ze pacjent jest «chory» (tak naprawdę jest zdrowy i jest nosicielem) lub też stanie się chory – ujawnią się objawy dopiero w szpitalu.

Brak jest słów dla kononowała, który sporządził ten formularz lub też brak jest słów dla szpitala, który nie skonsultował tych zapisów z prawnikiem i lekarzem niebędącym kononowałem.

Regulamin Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu

Oddzielnej uwagi zasługuje też regulamin poradni w tej placówce, ograniczający pacjentowi możliwość odwiedzin i straszący pacjentów policją. Przyjrzymy się szczegółowo każdemu punktowi.

W punkcie 1.5. oraz 2. wskazano, że pacjent ma obowiązkowo przejść procedurę «triagu», gdzie procedura ta składa się ze zmierzenia temperatury i wypełnienia obowiązkowo wspomnianego wyżej wadliwego formularza ankiety koronawirusowej.

W punkcie 3. pacjentom z podwyższoną temperaturą (a mogą mieć podwyższoną z wielu przyczyn) odmawia się udzielenia pomocy, choćby była pilna i do wykonania natychmiastowego. Należy zaznaczyć, że bez wcześniejszego badania, nie jest wiadomo, czy gorączka jest spowodowana chorobą ucha lub narządu mowy. Lekarz musi wcześniej to zbadać, a już na etapie «triagu» zdecydowano (formalnie póki lekarz nie wpisze diagnozy, nie można stwierdzić przyczyny stanu i że pacjent choruje na ucho, często bowiem kieruje się tam pacjentów z podejrzeniem choroby uszu a nie ze zdiagnozowaną tą chorobą.

W punkcie 4 nie przewidziano, że pacjent może nie mieć telefonu lub też nie móc z niego korzystać (przecież może być głuchy!). Czt takie rzadkie jest że do instytutu patologii słuchu trafi osoba głuchoniema, której telefon jest nieprzydatny? Czy osoba układająca ten regulamin kontaktuje jeszcze z rzeczywistością swojej poradni? Co prawda jest to jedynie prośba, nie wiemy jaki jest skutek braku jej spełnienia.

IFPS

5. Na teren poradni wpuszczani będą jedynie pacjenci i opiekunowie dzieci lub osób posiadających orzeczenie o niepełnosprawności znacznego stopnia. Są oni również zobowiązani do wypełnienia oświadczenia takiego samego jak pacjency.

Tym zdaniem odebrano pacjentowi możliwość skorzystania z opieki duszpasterskiej oraz prawnej (adwokat, radca prawny).

W punkcie 6. zakazując noszenia przyłbic, odebrano jednocześnie możliwość pomocy osobom z trudnościami w oddychaniu. Rozporządzenie dopuszcza nawet nienoszenie maski i przyłbicy w sytuacji, gdy ma się odpowiednie zaświadczenie i powód ku temu. Odebrano też możliwość pomocy osobom, które maski nosić nie mogą z innych przyczyn (np. nie potrafią jej założyć lub zdjąć z uwagi na niepełnosprawność).

IFPS

7. W pomieszczeniach rejestracji, na korytarzach przed gabinetami lekarskimi, w pracowniach pacjenci zobowiązani są do przestrzegania dystansu 1, 5 −2,0 m między sobą, mają zajmować tylko wolne wskazane miejsca, nie mogą spacerować i przemieszczać się po terenie bez zgody personelu medycznego

W tym punkcie odmówiono pacjentowi (po zakazie personelu) również wyjścia ze szpitala. Każda osoba ma prawo odmówić, lub przerwać terapię oraz ma możliwość przemieszczania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Zakaz taki jest bezprawny w zakresie uniemożliwienia wyjścia z terenu szpitala.

Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu

8. Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu informuje, a pacjent świadomie akceptuje fakt, iż pomimo zastosowania wszystkich zasad ochrony osobistej, ścisłego przestrzegania procedur epidemiologicznych przez personel Poradni istniej ryzyko zakażenia się pacjenta wirusem SARS­‑Cov‑2 lub innym patogenem przenoszonym drogą kropelkową ( np. od innego pacjenta poradni ). Pomimo to podpisując niniejszy Regulamin pacjent akceptuje powyższe ryzyko .

Tymczasem, gdy dojdzie do zakażenia i pacjent okaże się chory, zgodnie z podpisanym oświadczeniem będzie odpowiadał odszkodowawczo i karnie – nie ze swojej winy. Bezkarność dla personelu medycznego, odpowiedzialność karna dla pacjenta. Brak jakiejkolwiek empatii i zrozumienia sytuacji, że nikt nie jest w Polsce (poza rządem) winny temu, że powstała epidemia.

IFPS

10.Brak zgody uniemożliwi przyjęcie pacjenta na oddział. Brak dostosowania się do wymienionych zasad oraz zaleceń wydawanych na miejscu przez personel medyczny oraz służby techniczne będzie oznaczał natychmiastowe wezwanie służb porządkowych lub policyjnych i przerwanie planowanej terapii.

Za nieprzestrzeganie absurdalnych poleceń służb medycznych (tak samo absurdalnych jak ten regulamin i oświadczenie) grozi nam przerwanie terapii (być może w stanie zagrażającym życiu), zaś na przepisy niezgodne z prawem musimy się zgodzić, bo inaczej nie dostaniemy świadczenia.

Według punktu 11 regulamin obowiązuje do odwołania, nie zaś do odwołania stanu epidemii.

Ostatnie zdanie:

Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu

Zapoznałem się z zapisami Regulaminu i zobowiązuje się do jego przestrzegania. Podpis składam dobrowolnie.

jest niczym innym jak patologią. Przyjmowania regulaminów pod szykaną policyjną i pod ograniczeniem konstytucyjnych praw oraz przy zmuszaniu do podpisywania zgody na odpowiedzialność karną, gdy okażemy się chorzy – nie można nazwać «dobrowolnym podpisaniem się», szczególnie w stanie zagrożenia życia lub zdrowia inną chorobą.

Czy ten regulamin i oświadczenie stanowią test na inteligencję i test na zdolność unikania niebezpieczeństw? Przed podpisaniem tego i wypełnieniem, zalecamy kontakt z prawnikiem.

Regulamin szpitala IFPS

Oddzielny regulamin dotyczy szpitala. Część badań może zakończyć się decyzją o potrzebie hospitalizacji lub zabiegu operacyjnego. W regulaminie tym z nieznanych przyczyn ani razu nie napisano poprawnie nazwy wirusa.

Uwagi mamy takie same jak do regulaminu poradni i nie będziemy ich powtarzać. Wymienimy tylko te dodatkowe wynikające z modyfikacji regulaminu hospitalizacji.

Instytut Fizjologii i Patologii słuchu

5.Pacjenci zgłaszający się do Szpitala mogą wejść jedynie przez wejście „A" po procedurze TRIAGU i zaproszeniu ich przez personel Centrum. W trakcie przyjmowania do szpitala u wszystkich pacjentów (oraz opiekunów pacjentów: dzieci/osób niepełnosprawnych) poza standardowymi badaniami będą pobierane wymazy z gardła/nosogardła na testy genetyczne PCR w celu wykluczenia infekcji spowodowanej wirusem SARS ‑COV2.

Należy zwrócić uwagę, że wymazy są pobierane od wszystkich, niezależnie, czy jest jakiekolwiek podejrzenie choroby (wywiad wskazujący na konieczność zrobienia testu). Producent testu jasno wskazał, że wykryty czynnik nie musi być powodem infekcji (samo RNA jest niezakaźne, a nanieść możemy je zdezynfekowaną dłonią do nosa).

EUROIMMUN Medizinische Labordiagnostika AG (tłumaczenie)

2 Przeznaczenie

EURORealTime SARS­‑CoV‑2 jest [testem] reakcji łańcuchowej polimerazy w czasie rzeczywistym z odwrotną transkryptazą (RT real­‑time PCR) przeznaczonym do jakościowego wykrywania kwasu nukleinowego SARS­‑CoV‑2 w próbkach z górnych dróg oddechowych (takich jak: wymazy z nosogardzieli, jamy ustnej i gardła) oraz popłuczyn oskrzelowo­‑pęcherzykowych (BAL) od osób podejrzanych przez lekarza o zachorowanie na COVID‑19. (...)

Wyniki służą do identyfikacji RNA SARS­‑CoV‑2. RNA SARS­‑CoV‑2 jest na ogół wykrywalny w próbkach z górnych dróg oddechowych i BAL podczas ostrej fazy zakażenia. Wyniki pozytywne wskazują na obecność RNA SARS­‑CoV‑2; kliniczna korelacja z historią pacjenta i innymi informacjami diagnostycznymi jest konieczna do określenia statusu zakażenia pacjenta. Pozytywne wyniki nie wykluczają infekcji bakteryjnej lub koinfekcji innymi wirusami. Wykryty czynnik może nie być ostateczną przyczyną choroby (...).

Test wykonywany jest niezgodnie z instrukcją, narażając pacjenta na kwarantannę lub izolację oraz bezpodstawne nieudzielenie mu świadczenia, w tym zagrożenie życia i zdrowia z innego powodu niż koronawirus. Poza tym należy się zastanowić, czy stan zagrożenia życia i zdrowia nie powinien uprawniać do pobytu w szpitalu (np. innej części?) mimo współistnienia zakażenia wirusem SARS­‑CoV‑2.

IFPS

6.Po zakwalifikowaniu na hospitalizację pacjent zostaje przyjęty na obserwację do Oddziału do czasu otrzymania wyniku na obecność SARS CoV‑2. W przypadku otrzymania pozytywnego wyniku testu (stwierdzenie obecności wirusa w wymazie )pacjent zostanie wypisany z oddziału, a lekarz podejmie dalsze stosowne kroki.

Tutaj mamy ochotę napisać kilka słów na literę «k» oraz «ch», ale ponieważ piszemy publicznie, powstrzymamy się od wulgaryzmów. Jak to możliwe, że pacjent z zagrożeniem życia lub zdrowia inną chorobą (np. zagrożony zapaleniem OUN w przebiegu zapalenia ucha wewnętrznego) ma czekać nawet 99 godzin na wynik testu RT­‑PCR? Co mu bardziej zagraża – realna infekcja bakteryjna ucha, perlak, czy też nowotwór uszkadzający kości oddzielające ucho od mózgu, czy choroba, którą prawdopodobnie przejdzie jak grypę (zakładamy, że pacjent nie jest seniorem)? Czy nie jest to uśmiercanie pacjentów? Czy istnieje tylko jedna choroba, którą należy się przejmować?

Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu

10.Pacjenci hospitalizowani mają obowiązek przebywania jedynie w przydzielonych salach chorych, a ich opuszczania jest możliwe jedynie na wezwanie pielęgniarki lub lekarza (każda sala chorych wyposażona jest w pełny samodzielny węzeł sanitarny). W okresie pobytu na leczeniu szpitalnym wykluczona jest – bez względu na pogodę – możliwość wychodzenia na zewnątrz pomieszczeń szpitalnych oraz przemieszczanie bez zgody personelu się do innych niż wskazane jego części. Obowiązuje do odwołania zakaz odwiedzin pacjentów szpitalnych.

Czyli w sytuacji, gdy personel źle się obchodzi z pacjentem, pacjent nie może wezwać rodziny (bo ta nie zostanie wpuszczona), nie może skorzystać z wizyty prawnika. W końcu, nie może nawet uciec ze szpitala gdzie może być nieludzko traktowany. Zapis ten bardziej pasuje do aresztu niż do szpitala.

Adam Bodnar za powszechnością szczepienia

Wypowiedź Adama Bodnara dla Wirtualnej Polski:

Adam Bodnar (RPO)

Ja myślę, że ja bym zmierzał do kierunku obowiązkowości szczepionki, natomiast myślę, że na razie jesteśmy na innym etapie, a mianowicie – jeżeli już ona będzie, a to zobaczymy czy będzie styczeń, czy luty, czy może później – ile tej szczepionki będzie, to w jaki sposób ją rozdysponujemy, to będzie najważniejsze myślę, zagadnienie dla Rzecznika Praw Obywatelskich, aby zadbać o to, aby do szczepionki mieli dostęp najpierw ci, którzy tego najbardziej potrzebują (...)

Myślę, że jeżeli tutaj zastanowimy się, jeżeli założymy że to jest (...), że przeznaczamy szczepionkę przede wszystkim dla osób starszych oraz dla personelu medycznego (...), to uważam, że w ogóle wręcz powinno to być, nie tyle za pieniądze, tylko za darmo w ramach naszego ubezpieczenia zdrowotnego i tyle. (...) Natomiast docelowo uważam że raczej powinniśmy iść w kierunku tego, żeby za to nie płacić, tak – to jest, jeżeli mamy osiągnąć efekt w postaci zaszczepienia całej populacji czy zdecydowanej większości i w ten sposób pozbycia się problemu potencjalnej nowej epidemii, no to prawdopodobnie cena musi być albo minimalna, albo powinna być szczepionka na barkach budżetu państwa.

Powyższa odpowiedź podstała – zgodnie ze słowami Rzecznika – w czasie wywiadu na żywo i RPO wyraził się w sposób nieprecyzyjny, prawdopodobnie – jak czytamy z mowy ciała – powstała ta wypowiedź w dużym stresie, nie zmienia to oczywiście faktu, że do słów o obowiązkowości nigdy nie powinno dojść, bowiem «szczepionki» (preparaty genetyczne i preparaty biologiczne zawierające genetycznie modyfikowanego adenowirusa uodparniające na koronawirusa) są preparatami eksperymentalnymi i:

  • nieznane są długoterminowe skutki przyjęcia «szczepionki» (długoterminowe działania niepożądane); faktem jest, że «szczepionki na koronawirusa» są w trakcie III fazy badań klinicznych, wywołały u zdrowych ochotników, starannie wyselekcjonowanych nawet takie skutki jak poprzeczne zapalenie rdzenia kręgowego (minimum 2 przypadki) oraz jak się ostatnio dowiedzieliśmy, jeden ochotnik zmarł;
  • nieznany jest czas immunizacji, czyli czas działania «szczepionki na koronawirusa»; w tej sytuacji nie da się określić stosunku korzyści do zagrożeń płynących z zastosowania danego preparatu biologicznego, czyli ile podań jest potrzebne w ciągu życia (skutki uboczne mogą się kumulować wraz z kolejnymi dawkami).

Należy też wymienić aspekty prawne i konstytucyjne wadliwej wypowiedzi RPO. RPO powinien stać na straży Konstytucji RP i praw obywatela. Szczepionki (firm Moderna, BioNTech, Pfizer) trafią niedługo do czwartej fazy badań klinicznych tuż po zdobyciu odpowiednich pozwoleń, toteż pozostają eksperymentem medycznym. Na korzyść, że to eksperymentalna «szczepionka» (podobnie jak remdesivir był lekiem eksperymentalnym – niestety nieskutecznym), przemawiają to, że skrócone zostały wszelkie terminy dotyczące badań preparatu oraz zmienione zostały procedury.

Jak się dowiedzieliśmy z uzyskanej odpowiedzi od Rzecznika Praw Obywatelskich, przygotowanej w odpowiedzi na zadane pytania, Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na straży naszych praw (jako obywateli) i uważa, że szczepionka powinna być dobrowolna, ogólnodostępna i powinniśmy zrobić wszystko, aby ludzi przekonać do zaszczepienia się w celu zgaszenia epidemii.

Normalnie szczepionki powstają w czasie około 5 lat, obecne «szczepionki» powstały w czasie nieco powyżej pół roku, gdzie czas testów III fazy po drugim podaniu preparatu wynosił zaledwie 2 miesiące.

Obowiązkowość eksperymentalnych terapii, w tym szczepień i podawania preparatów biologicznych (zawierających RNA lub sztucznie zmodyfikowanego wirusa) stoi w sprzeczności z artykułem 39 Konstytucji RP, który nie może być uchylony nawet w sytuacji stanu nadzwyczajnego.

Konstytucja RP

Art. 39. Nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody.

Ponieważ Konstytucja RP dopuszcza jednak eksperymenty medyczne za zgodą pacjenta (niezakończona faza IV badań klinicznych to nadal eksperyment), logicznym jest, że szczepionka powinna zostać dopuszczona jako szczepionka dobrowolna (zalecana osobom z grup ryzyka i personelowi medycznemu).

Z naszej strony zapytaliśmy Rzecznika Praw Obywatelskich, czy wie, że szczepionka na koronawirusa jest badaniem klinicznym IV fazy po dopuszczeniu do użycia oraz czy skonfrontował ten fakt z art. 39 Konstytucji RP. Odpowiedź RPO w sprawie obowiązkowości szczepień na COVID‑19 uzyskaliśmy i publikujemy ją poniżej (V.7010.251.2020.PM).

Nikomu eksperymentalna szczepionka lub eksperymentalny lek (nieposiadający listy działań niepożądanych długoterminowych) nie powinien być podawany bez dobrowolnie wyrażonej zgody. Zgód wyrażonych pod karą administracyjną nie można uznać za dobrowolne, bowiem są one wymuszone znacznymi karami i nie można mówić o dobrowolności.

Zgodnie z wyliczeniami naukowców, aby powstrzymać epidemię, wystarczy uzyskać immunizację (drogą przechorowania lub zaszczepienia) u około 60–75% populacji. Epidemia wtedy wygaśnie. W przypadku koronawirusa nie jest wymagane zaszczepienie 93% populacji, jak jest w przypadku odry. Wynika to wprost ze współczynnika reprodukcji wirusa, który dla koronawirusa wynosi około 3, zaś dla odry około 14.

RPO Adam Bodnar

Szanowni Państwo,

w odpowiedzi na pytania zawarte w Państwa e­‑mailu z dnia 25 listopada 2020 r. dotyczące mojej wypowiedzi dla WP.pl w sprawie szczepień przeciwko COVID‑19, uprzejmie proszę o przyjęcie poniższych wyjaśnień.

Każdy wywiad, w szczególności przeprowadzany „na żywo”, rządzi się swoimi prawami. Stad być może moje nieprecyzyjne stwierdzenie dotyczące przyszłych szczepień przeciwko COVID‑19. Chodziło mi o powszechność, a nie o obowiązkowość. Szczepienia powinny być oczywiście dobrowolne, ale jednocześnie uważam, że powinniśmy zrobić wszystko, aby ludzi do nich przekonać. Wydaje się to być dzisiaj główną szansą na zduszenie epidemii, a zatem i ochronę życia wielu obywateli, zwłaszcza osób starszych i borykających się z problemem chorób przewlekłych. Mam nadzieję, że przynajmniej w tym względzie nasze intencje są podobne. Łączę pozdrowienia i życzę dobrego zdrowia.

Adam Bodnar
Rzecznik Praw Obywatelskich

Kwestii, że szczepionka (lub inny preparat biologiczny, bowiem obecne preparaty nazywane szczepionkami nie spełniają oficjalnej definicji szczepionki wg słownika języka Polskiego PWN) powinna być darmowa (nie tylko dla osób z ubezpieczeniem), a więc sfinansowana przez państwo polskie, nie poddajemy w wątpliwość. Nie poddajemy w wątpliwość również tego faktu, że szczepionki powinny być dostępne na zawołanie, czyli skierowaną przez obywatela do służby medycznej prośbę o zaszczepienie przeciwko SARS­‑CoV‑2 (COVID‑19). Szczepionka musi być dostępna dla wszystkich. Nie poddajemy w wątpliwość, że w pierwszej kolejności (przy braku odpowiedniej ilości dawek) powinna być dostępna dla grup ryzyka i personelu medycznego. Osoby z obciążeniami są osobami o ryzyku niebezpiecznego przebiegu choroby COVID‑19, zaś personel medyczny ma styczność z dużą ilością wirusa (wysoki «viral load»), co powoduje, że są zagrożeni zakażeniem niebezpieczną ilością wirusa. Udowodniono bowiem, że choroby przebiegają gorzej, gdy zarazimy się wielokrotnie większą dawką wirusa niż ma to miejsce zazwyczaj.

Rzecznikowi Praw Obywatelskich dziękujemy za odpowiedź i sprostowanie wypowiedzi jednocześnie życzymy, aby dzisiejsza sprawa przed Trybunałem Konstytucyjnym przebiegła korzystnie dla RPO, urzędu i obywateli oraz niekorzystnie dla «skarżącego» demontującego naszą ojczyznę. Życzymy również zdrowia, o które obecnie jest bardzo ciężko (masowe zwolnienia lekarzy).

Co zrobić, aby przekonać ludzi do szczepienia

Ponieważ obecnie najważniejszym jest przekonanie ludzi do szczepienia przeciwko SARS­‑CoV‑2, zaś temat szczepień i sytuacji, z którymi ludzie się zderzają obserwujemy od dość dawna, należy w pierwszej kolejności zmienić poniższe rzeczy. Nasze intencje w celu uzyskania zaufania obywateli, aby ci chętnie się szczepili przeciwko epidemicznej chorobie są zbieżne. Jednak należy to uczynić sposobami zgodnymi z najlepszą etyką, bo tylko wtedy uzyskamy trwałe zaufanie społeczeństwa.

  1. Zadbać o to, aby dane o epidemii były rzetelne. Napływające informacje o odbieraniu dostępu obywatelom do tych danych (ostatnio stacje sanitarno­‑epidemiologiczne nie podają już danych na swoich stronach) poddają w wątpliwość ich prawdziwość. W wątpliwość poddają je też sytuacje, że przy wykonanych 2 milionach testów 236 tysięcy z nich było niepoprawnie zaraportowane (było to ponad 10% wykonanych testów). Takie zdarzenia nie powinny mieć miejsca, a jeżeli się zdarzyły, obywatele powinni dostać szczegółową informację jak do tego doszło.
  2. Wszelkie ograniczenia sanitarne powinny być proporcjonalne do sytuacji. Obecnie mamy sytuację, że otwarte jest wiele sklepów mimo tysięcy dodatnich testów na dzień, a zamknięto wszystko prócz spożywczaków i aptek w sytuacji mniej niż tysiąca zakażeń dziennie. Każdy widzi, że było to nieproporcjonalne.
  3. Wszelkie rozporządzenia powinny być wydawane zgodnie z Konstytucją i ustawami.
  4. Nie powinno wpisywać się do ustaw możliwości wykonywania dowolnych nakazanych zabiegów i nie powinno wprowadzać do ustawy zapisów o bezkarności jakiejkolwiek grupy ludzi. Ludzie są równi. Skoro 16­‑latek może odpowiadać za ciężki uszczerbek na zdrowiu (możliwe, że nawet nieświadomie coś spowodował), obywatel ma odpowiadać za nieświadome zarażenie kogoś i spowodowanie jego śmierci (art. 165 Kodeksu Karnego), nie widzimy przeciwwskazań, aby za błędne rozpoznanie odpowiadał lekarz. W końcu tym rozpoznaniem skazuje obywatela na więzienie (przymusową izolację, kwarantannę lub nawet hospitalizację). Obecnie ludzie chorują skrycie (w tym skrycie chorowała część naszej załogi – przesiedzieliśmy to w domach aż do wyzdrowienia i 3 dni dłużej) i ludzie boją się iść do lekarza. Strach przed lekarzem nie przyniesie pozytywnego podejścia do szczepienia!
  5. Firmy farmaceutyczne nie powinny wypierać się, że preparat nie wywołał skutku niepożądanego. Prawdomówność i pełna szczerość jest ważna w tym aspekcie. Nikt nie weźmie na słowo «prawdy objawionej», że szczepionka nie miała skutków ubocznych. Każdy lek je ma, nawet aspiryna czy paracetamol potrafi wywołać ciężkie powikłania. W moich oczach firma, która zaprzeczyła, że szczepionka wywołała poprzeczne zapalenie rdzenia kręgowego czy śmierć jednego z ochotników, którzy byli szczegółowo badani i określeni jako okaz zdrowia – przekreśla jej szczepionkę (wolę inną). Cała dokumentacja tego zdarzenia powinna być otwarta, bez zasłaniania się tajemnicą medyczną. Firmy powinny żądać od ochotników (bez podania ich nazwisk), zgody na upublicznienie wyników badań.
  6. Potrzebne są badania na docelowej grupie ochotników (np. w postaci dobrowolnych szczepień lub dodatkowych badań klinicznych), które określą bezpieczeństwo stosowania nowych preparatów biologicznych przeciwko SARS­‑CoV‑2 na docelowej grupie osób, którym będą oferowane (osobom powyżej 60 roku życia, osobom, z chorobami współistniejącymi, w tym autoimmunologicznymi).
  7. Rząd nie może prezentować nienawiści do jakiejkolwiek grupy obywateli. Takie działanie odbije się na braku zaufania do «szczepionek» i spadku chęci zaszczepienia do zera, co będzie niekorzystne.
  8. Faktów nie można manipulować. Nie jest prawdą, że potrzeba zaszczepić około 65% ludzi (padają inne szacunki – 70, 75% i jest to zrozumiałe, że to wartość przybliżona). Prawdą jest, że aby epidemia była w odwrocie, potrzeba jest uzyskać immunizację u około 65–75% ludzi. Immunizację powoduje przechorowanie (wiele ludzi ma to już za sobą) lub podanie preparatu biologicznego (np. szczepionki), który powoduje uodpornienie.
  9. Skończyć z «niewidzeniem przez lekarzy przeciwwskazań do szczepienia». Obowiązkiem lekarza jest wykluczyć przeciwwskazania do szczepienia a nie zamykanie oczu. Jeżeli tak będzie wyglądała komunikacja z lekarzem, a lekarz będzie odstępował od wykluczania przeciwwskazań i pisał, że ich nie widzi, nie ma co liczyć na to, że zaszczepialność przeciwko jakiejkolwiek chorobę w Polsce wzrośnie.
  10. Przekazywać nie tylko negatywne informacje, bowiem przekazywanie samych negatywnych informacji spowoduje, że ludzie się od nich odetną. Pokazywanie, że wszyscy przechorowali to jak ebolę lub jakby ich czołgiem przejechano, nie wróży, że ludzie będą w to wierzyć. Większość osób choruje lżej i takie wywiady z mediami też powinny być dostępne – choćby po to, aby każdy wiedział jak ta choroba przebiega i mógł ją zidentyfikować u siebie.
  11. Jeżeli zaczynamy stosować testy RNA lub inne (antygenowe, serologiczne) – stosować je zgodnie z wytycznymi producenta tych testów i FDA. Obecnie brak wykonania równolegle testów na grypę i wymazu na obecność patologicznych bakterii, powoduje, że ludzie myślą, że nikt nie umiera i nie choruje na grypę i ludzie nie szczepią się na grypę bowiem nie widzą sensu – nikt nie umiera. Wykonywanie testów zgodnie z zaleceniami (tylko u osób u których jest «dodatni wywiad», robienie testów na koinfekcje) nie tylko pozwoli uzyskać więcej informacji o stanie faktycznym epidemii (podejrzewamy obecnie współistnienie epidemii grypy i koronawirusa), ale także pozwoli określić jakie szkody powodują inne patogeny, które mogą występować w koinfekcji z koronawirusem (kolejna choroba współistniejąca).
  12. Testując czy ktoś jest odporny na SARS­‑CoV‑2, testów nie kończmy na przeciwciałach przeciwko proteinie kolca S wirusa. Organizm wytwarza też inne przeciwciała przeciwko innym białkom wirusa oraz posiada komórki odpornościowe – limfocyty B i T. Zanim podamy komuś eksperymentalną szczepionkę, należy zbadać czy osoba ta nie posiada już immunizacji (poprzez wykrycie przeciwciał lub wspomnianych komórek). Podanie szczepionki ozdrowieńcowi jest tylko narażaniem go na skutki uboczne preparatu biologicznego.
  13. Nazywanie ludzi koronasceptykami i antyszczepionkowcami nie pomoże – to szkodzi. Proszę nam uwierzyć, że to tylko podsyca ich nastawienie, które z czasem – kontynuując takie podejście – staną się zagorzałymi przeciwnikami szczepień (jakichkolwiek).

Powyższa lista rzeczy do poprawy, jest to lista jaką autorka strony stwierdza na chwilę obecną, prawdopodobnie nie jest ona kompletna. Warto też pytać ludzi anonimowo dlaczego nie chcą się szczepić – powinni odpowiedzieć. Na przykład zadając pytanie w ankiecie «czy zaszczepisz się przeciwko SARS­‑CoV‑2? Jeżeli nie (lub nie wiesz), prosimy opisz dlaczego». Otwartość na dialog ze społeczeństwem, wraz z wprowadzaniem korzystnego dla obywatela prawa oraz żądaniem od firm farmaceutycznych ujawniania wszelkich danych, w tym niekorzystnych, powinno pomóc w każdej sprawie, nie tylko w sprawie szczepień. Bez zaufania ludzie nie będą się szczepili, choćby musieli odpowiedzieć agresją na przymus (do czego w naszej opinii mają prawo – podjąć środki proporcjonalne do sytuacji i obrony swojego konstytucyjnego prawa).

Gra w immunizację na poziomie 70% jest tak naprawdę grą w zdobycie zaufania u około 75% obywateli (mamy świadomość istnienia ortodoksyjnych przeciwników szczepień w odsetku około 5% społeczeństwa). Niestety obawiamy się, że za obecnej partii rządzącej i rządu gra ta już jest przegrana, bo 75% obywateli nie zaufa im. Jedyną dobrą rzeczą jaką może zrobić obecnie rząd i partia rządząca, jest podanie się do dymisji (i odpowiednio: rozwiązanie Sejmu). Obawiamy się, że to jedyna droga do uzyskania potrzebnego zaufania, w sytuacji braku przyznania się do winy i odmowy przeproszenia obywateli choćby za wypowiedzi o «wirusie w odwrocie». [Aktualizacja: 2020‑12‑02.]

Czy jest sens szczepić wszystkich?

Odpowiedź krótka: nie ma to sensu, jeżeli nie doszło do konfliktu interesów firm farmaceutycznych (żer na kasę) z interesami obywateli (prawo do nieingerowania w ich ciało, prawo do zdrowia i życia, zakaz eksperymentów medycznych bez zgody).

Jak widać na poniższym wykresie dotychczasowej śmiertelności, znaczna ilość zgonów zaczyna się dopiero od wieku 50 lat.

Wykres zgonów na COVID‑19 na dzień 2020‑11‑18 w funkcji wieku (dane oficjalne z Ministerstwa Zdrowia).

Poniżej wieku 50 lat do dnia 2020‑11‑18 zmarły 382 osoby z dodatnim testem na RNA wirusa SARS­‑CoV‑2 – uwzględniając w tym osoby z chorobami współistniejącymi, tzn. dodatkowo nie wiemy czy zabiła je choroba współistniejąca i jaka, czy był to zgon z powodu zakażenia wirusem. Populacja w Polsce (na rok 2015) osób poniżej 50 roku życia liczyła około 24.5 miliona osób. Ilość osób, która zmarła na COVID‑19 w tej grupie to zaledwie 0.00156% tej części populacji.

W sytuacji, gdy 0.01% szczepień może zakończyć się zgonem (a jest to optymistyczna wersja przewidywań), gdy reakcje i choroby poszczepienne prowadzące do zgonu będą stanowiły rzadkie reakcje i działania niepożądane, ilość osób, które umrą lub bardzo ciężko zachorują z powodu szczepienia eksperymentalną szczepionką, wyniesie 2450 osób z populacji osób do 50 roku życia, czyli ponad 6­‑krotnie więcej niż z powodu choroby. Tymczasem na podstawie zaledwie 2­‑miesięcznych testów szczepionki (po komplecie szczepień – potrzebne są 2 podania) na 43 tys. zdrowych ochotników (szczepionka Pfizera), nie da się przewidzieć, jak częste będą reakcje anafilaktyczne, reakcje prowadzące do paraliżu i innych groźnych zachorowań wywołanych bezpośrednio lub pośrednio (np. w wyniku reakcji autoimmunologicznej) daną szczepionką.

Decyzję o przymusowym (formalnie: obowiązkowym) szczepieniu całej populacji uważamy więc za decyzję wysoce szkodliwą dla społeczeństwa.

Firmy farmaceutyczne określiły skuteczność swoich preparatów na 95% w zapobieganiu zachorowaniu, dodatkowo określiły, że stopień immunizacji jest niezależny (lub tylko nieznacznie zależny) od wieku pacjenta, toteż uwzględniając, że zaszczepiłyby się wszystkie osoby powyżej 50 roku życia (tu trzeba prowadzić edukację proszczepienną przeciwko SARS­‑CoV‑2), a szczepionka istniałaby od początku pojawiania się choroby, mielibyśmy do tego czasu zaledwie 935 zgonów. To tyle ile umiera osób w 2–3 dni na nowotwory.

1 śmieć i 2 przypadki poprzecznego zapalenia rdzenia kręgowego w grupie 22690 zdrowych ochotników (szczepionka Astry Zeneki), które doprowadziły do częściowego paraliżu (inwalidztwo), stanowi już 0.013% przypadków ciężkich powikłań i reakcji niepożądanych poszczepiennych (przekracza nasze optymistyczne szacunki 0.01%). A to czas obserwacji zaledwie kilku miesięcy. Po latach okaże się ile z tych osób doznało innych chorób, w tym działań długoterminowych, takich jak narkolepsja w przypadku szczepionki Pandemrix na «ptasią grypę».

Narkolepsja w przypadku szczepionki Pandemrix (również przygotowywanej w skróconym czasie) powinna być przykładem (i przestrogą) tego, że szczepienie nie musi przynieść skutku ubocznego w danym roku, ale wyzwolić chorobę autoimmunologiczną (nieuleczalną i tutaj praktycznie powodującą inwalidztwo umysłowe) rozwijającą się latami. Choroba ta wymaga czasu, ponieważ choroby autoimmunologiczne skierowują układ immunologiczny przeciwko komórkom własnego organizmu, a tu zwykle potrzeba czasu, aby wszystkie te komórki zostały zabite. Podobnie działa choroba autoimmunologiczna Hashimoto i rozwój cukrzycy typu pierwszego. Zwolennicy szczepień będą wtedy zrzucać winę na wiele innych zdarzeń, a w interesie koncernów nie jest szukanie powiązań między tymi późnymi chorobami a szczepieniem, bowiem byłby to finansowy strzał w kolano. Również z tego powodu nowe szczepionki powinny być dostępne za darmo, ale dobrowolnie, wraz z monitorowaniem stanu pacjenta i przybywających nowych chorób lub znaczącego pogorszenia już istniejących. [Aktualizacja: 2020‑11‑29.]

Do przemyślenia – skąd pochodzą koronawirusy?

Pozostaje to poza naszym (polskim) zasięgiem i jako Polacy możemy jedynie wywierać wpływ na Chiny w tym zakresie. Wszystkie najgroźniejsze koronawirusy biorą swój początek z dużym prawdopodobieństwem w Chinach. SARS­‑CoV powodujący oficjalną śmiertelność na poziomie 10% «przeszedł» z nietoperza przez cywetę (zwierzę kotokształtne) na człowieka. Wirus MERS­‑CoV przeszedł z nietoperza za pośrednictwem wielbłąda na człowieka (to stało się poza Chinami). Wirus SARS­‑CoV‑2 przeszedł z nietoperza na łuskowca i potem na człowieka. Podejrzewano też po drodze rybę, obwiniano się też, że pochodzi z USA czy Italii (ostatnie jest prawdopodobne bowiem obserwowano w Italii cywety podczas lockdownu oraz stamtąd pochodzi dodatnia próbka wody ze ścieków z marca 2019). W końcu od 2017 roku Chiny próbują zapanować nad kolejnym wirusem SADS­‑CoV, który wziął swój początek z nietoperza (znów nietoperza, pobudka!) i przeniósł się na hodowle świń. Teraz ten wirus tylko czeka, aby zacząć pasować do ludzkiego receptora ACE2, aby zacząć wywoływać wycieńczającą chorobę u ludzi.

Działania medyczne i sanitarne nie powinny ograniczać się jedynie do obserwacji ludzi. Działania te powinny być prowadzone w środowisku, w którym żyjemy i skoro problemem jest nietoperz pozostają następujące scenariusze, aby problem zakończyć:

  • eksterminacja nietoperzy inkubujących wirusy podobne do tych, z którymi mamy problemy (dotyczy tylko rejonów, gdzie jest problem);
  • leczenie nietoperzy z ich chorób, tak aby one przestały chorować, wiele nietoperzy wciąż jest nosicielami MERS­‑CoV;
  • rozważenie innych działań (np. wyłapanie nietoperzy i przeniesienie ich), tak aby przerwać łańcuch zakażeń.

Jeżeli tego nie zrobimy, możemy się spodziewać w ciągu następnych 10 lat, kolejnych 3 lub więcej gatunków koronawirusów atakujących ludzi. Należy też dążyć do zaprzestania hodowli klatkowej fretek, norek, kur, świń, krów i innych zwierząt. Takie skupiska zwierząt powodują, że wirusy łatwo się roznoszą i mutują (a zwierzęta cierpią). Dystans wśród ludzi nie wystarczy. Zmiany te należy przeprowadzić stopniowo, tak aby hodowcy mieli czas dostosować się do nowych wymogów prawnych.

Szczepienia – brak kompetencji czy celowe działanie?

W Polsce do dnia 2021‑01‑17 zaszczepiono 436963 osoby. Wystąpiły do tego dnia 122 niepożądane skutki poszczepienne. Daje to około 28 przypadków NOP na każde sto tysięcy zaszczepionych osób. Współczynnik ten niestety wraz z kolejnymi szczepieniami rośnie. Do dnia 2021‑01‑12, kiedy zaszczepiono 257834 osoby odczynów poszczepiennych było zaledwie 37, co stanowiło 14 przypadków przypadków NOP na sto tysięcy podań szczepionki. Nie wiemy co jest przyczyną dwukrotnego wzrostu przypadków odczynów poszczepiennych w zaledwie 5 dni. Statystyki te są oficjalnymi danymi dotyczącymi Polski.

W Norwegii wystąpiły 23 przypadki śmierci osób w podeszłym wieku tuż po podaniu szczepionki Comirnaty przeciwko COVID‑19. W 13 przypadkach orzeczono, że śmierć może mieć związek z podaniem szczepionki, w pozostałych 10 przypadkach toczy się śledztwo.

Główny lekarz norweskiej agencji Sigurd Hortemo

Opinie lekarskie sugerują, że powszechnie notowane reakcje niepożądane na szczepionki mRNA, takie jak gorączka i nudności, mogły przyczynić się do śmiertelnych przypadków wśród niektórych spośród osłabionych pacjentów.

Czy wykwalifikowany lekarz – a nie tylko producent szczepionki – nie powinien spodziewać się tego, że część osób nie będzie w stanie przetrwać, ze względu na stan zdrowia, szczepienia, które powoduje u większości szczepionych takie objawy jak zmęczenie, gorączka, nudności (i wymioty), limfadenopatia? Czy tego nie dało się przewidzieć?

Po naszym kontakcie z firmą Pfizer jesteśmy przerażeni jakością udzielanej informacji medycznej. Pytaliśmy o wzór nukleotydowy mRNA substancji czynnej szczepionki Comirnaty. W odpowiedzi, mimo, że pytanie zadaliśmy po angielsku i zaznaczyliśmy, że będziemy wdzięczni za odpowiedź udzieloną w języku angielskim, niemieckim lub polskim, uzyskaliśmy takie oto informacje. Pisownia oryginalna.

Pfizer udzielając informacji medycznej

Zmodyfikowany nukleozydem informacyjny RNA w projekcie Comirnaty jest formułowany w postaci nanocząstek lipidowych, które umożliwiają dostarczanie niereplikującego RNA do komórek gospodarza w celu bezpośredniej przejściowej ekspresji antygenu SARS­‑CoV‑2 S. Kody mRNA dla zakotwiczonego w błonie pełnej długości S z dwoma punktami mutacje w centralnej helisie. Mutacja tych dwóch aminokwasów do blokad prolinowych S w antygenowo preferowanej konformacji sprzed fuzji. Szczepionka wywołuje zarówno neutralizujące przeciwciała, jak i komórkową odpowiedź immunologiczną na antygen szpiku (S), co może przyczynić się do ochrony przed COVID‑19.

Na nasze pytanie odnośnie sekwencji nukleotydów odpowiedzi nie uzyskaliśmy do dnia 2021‑01‑17. Czy tak powinna wyglądać profesjonalna odpowiedź firmy produkującej szczepionki? Naprawdę szczepionka wywołuje reakcję immunologiczną organizmu przeciwko szpikowi kostnemu człowieka? Jaszczury przyznały się, że zaplanowały, że ludzie umrą na choroby autoimmunologiczne. <;‑)> A całkiem na poważnie:

  • jak można pomylić antygeny szpiku kostnego z antygenami kolca wirusa?
  • jak poważna firma może udzielać odpowiedzi wpisując tekst do translatora i wysyłając odpowiedź osobie pytającej?

Co się stanie jeżeli tak tłumaczona automatycznie (i niepotrzebnie, niemiecki i angielski rozumiemy i zapytaliśmy w jednym z tych języków) trafi do służby zdrowia szczepiącej ludzi? Co się stanie, gdy informacja zawierająca błędy automatycznego tłumaczenia trafi do lekarzy i pielęgniarek nie czytających ulotki dołączonej do szczepionki? Już raz w Polsce doszło do podania koncentratu 7.5 szczepionki (całej zawartości 1 fiolki) 8 osobom, zanim załoga się zorientowała, że coś jest nie tak. Prawdopodobnie ta załoga, gdyby drugie słońce wstało na zachodzie, też nie zorientowałaby się, że coś jest nie tak, bowiem nie umie przeczytać treści etykiety fiolki oraz nie umie przeczytać ulotki (możliwe, że szczepionki podawała osoba, której płacą za mało by podniosła powieki). <złość>

Aby tego było mało – oprócz pomylenia szpiku z białkiem kolca S wirusa, doszło do pomylenia opisanych fiolek Regeneronu (przeciwciało monoklonalne o możliwym działaniu zwalczającym wirusa SARS­‑CoV‑2) ze szczepionkami Comirnaty. Fiolki tych preparatów różnią się zarówno dawką, nazwą jak i wyglądem. Jak mogło dojść do tego, że lek podają analfabeci nie umiejący czytać? Czy może ktoś miał interes w przeprowadzeniu badań klinicznych bez zgody pacjentów i bez płacenia im za podjęcie ryzyka? Podanie 42 osobom nieprawidłowego leku może być spowodowane jedynie analfabetyzmem, celowym szkodliwym działaniem lub chęcią przeprowadzenia eksperymentów medycznych. Innego uzasadnienia sytuacji podanie złego leku kilkudziesięciu kolejnym osobom nie znamy.

Zagrożenie dla osób transpłciowych

Jak wiemy policja i prokuratura organizowała nagonki na osoby LGBT, w tym na Margot. Był też przypadek Weroniki, która trafiła do więzienia i odmówiono jej przyjmowania tam hormonów feminizujących. Ten sam scenariusz może nas spotkać w szpitalu (groźby wezwania policji), jak też mamy obowiązek wykonywać wszystkie polecenia personelu – w tym ewentualne polecenie odstawienia hormonów, gdy jakiś kononował (a nie prawdziwy lekarz) sobie tego zażyczy.

W związku z powyższym, udając się na operacje orchidektomii, panhisterektomii, usunięcia ginekomastii, FFS czy GCS – dokładnie zapoznajcie się z tym co od Was wymagają i proście o przesłanie wszystkich potrzebnych druków do wypełnienia. Jeżeli daną przychodnię opanowała psychoza koronawirusowa, poszukajcie innej (w tym, w innym kraju).

W związku z podawaniem ludziom przez lekarzy i pielęgniarki nieprzepisowej ilości dawek szczepionki z jednej fiolki (nielegalne zalecenia Ministerstwa Zdrowia) oraz podaniem 42 osobom w USA innego leku niż miały przyjąć, polecamy idąc przyjmować zastrzyk z estradiolem lub testosteronem, weź swoją strzykawkę, swoją igłę oraz swoje ampułki z lekiem i obserwuj cały proces podania leku, aby nie doszło do podobnej pomyłki, że zostanie podany lek, który był przeznaczony dla innego pacjenta, np. w drodze «pomyłki» fiolek z lekiem. W szpitalu bazuj na swoich lekach, jeżeli tylko je masz przy sobie. Nie korzystaj z oferty, że pielęgniarka je przyniesie (lek nie jest podawany z blistra na oczach pacjenta).

Zamknij Przewiń w górę Przewiń w dół