Menu

Tortury dla osób inter- i transseksualnych, projekt Ordo Iuris

Do sejmu wpłynął nowo­twór o nazwie «Tak dla rodziny, nie dla gender», który miał być głosowa­ny dnia 2021‑03‑17 w bloku głosowań w godzinach 18:30‑20:15. Ponieważ wpłynęły wnio­ski o odrzuce­nie projektu w pierwszym czyta­niu oraz skierowa­nie do drugiego czyta­nia bez prac w komisjach, toteż prze­sunięto datę glosowań na dzień 2021‑03‑30. Wynik głosowań można przy­jąć za prze­są­dzony – PiS i Konfedera­cja będą naj­pewniej głosować «za», toteż praktycznie gwarantowa­ne jest osiągnięcie blisko 55% głosów za projektem.

Projekt ten wypowiada Konwen­cję Stambul­ską i prze­widuje ­stworze­nie specjalnego «Zespołu do spraw opracowa­nia założeń między­naro­dowej konwen­cji o prawach rodziny» będącego organem doradczym KPRM. Projektu tego nie uważamy za projekt obywatel­ski lecz projekt poli­tyczny PiS‑u i Konfedera­cji, ponieważ projekt ten został napisa­ny przez Ordo Iuris, zaś kontynua­cją tego projektu jest ­stwor­zony 2 lata wcześniej projekt Ordo Iuris o nazwie «Konwen­cja o Prawach Rodziny», który tematycznie nawiązuje do tytu­łowego «nie dla gender».

W języku angiel­skim termin «gender» oznacza płeć kulturową lub płeć społeczną – czyli płeć człowieka z uwzględnie­niem identyfika­cji płciowej człowieka. To co zakłada nowo­twór przy­gotowa­ny przez Ordo Iuris sprowadza człowieka jedynie do otocz­ki lipidowo­‑białkowo­‑cukrowo­‑mineralnej i traktuje człowieka jakby był zwierzęciem bez­mózgim. Po raz kolejny jedyna słuszna partia zasłaniająca się wiarą wykazuje ciągoty poli­tyczne ostro kontrastujące z poszanowa­niem god­ności człowieka przez tą wiarę wymaga­nym. Projekt Ordo Iuris «Konwen­cja o Prawach Rodziny» zawiera bowiem zapis:

Ordo Iuris

c. „płeć” to zespół cech bio­logicznych, w tym genetycznych, pozwalających na obiektywne roz­różnie­nie między kobietą a mężczyzną;

Defini­cja taka nie tylko łamie prawo między­naro­dowe już ratyfikowa­ne (Konwen­cja o Prawach Człowieka) w zakresie artykułu 3, 8 i 14 ale jest sprze­czne z wiedzą medyczną. Zaczniemy od części medycznej, aby każdy mógł zrozumieć, dlaczego uwzględnie­nie identyfika­cji płciowej jest ważne.

Medyczne aspekty płci

W medycynie oprócz bio­logicznych aspektów płci (płeć gonadalna, genitalna, fenoty­powa, hormonalna, chromosomalna, genetyczna itp.) wyróżnia się identyfika­cję płciową jako płeć psycho­logiczną oraz płeć mózgową, która definiuje jak zbudowa­ny jest mózg danej osoby i jak działa. Jeżeli chcesz się dowiedzieć czym jest płeć bio­logiczna i że jej jedno­znaczne oznacze­nie u nawet 1.7% osób sprawia trud­ność, przejdź do osobnego artykułu.

Płeć bio­logiczną u wielu osób (szacuje się, że inter­seksualiści stanowią nawet 1.7% społeczeń­stwa) jest ciężko jedno­znacznie określić w oparciu o czynniki bio­logiczne. Rodzą się bowiem osoby, których narządy roz­rodcze są nie­jedno­znaczne i lekarz na podstawie heurystyki (czyli tak na prawdę rzutu monetą) wpisuje do świade­ctwa urodze­nia określoną płeć (bo musi, bo prawo pol­skie nie prze­widuje istnie­nia osób inter­seksualnych!).

Oprócz tego istnieją osoby, które przy urodze­niu mają określoną płeć żeń­ską, ponieważ zewnętrznie znaleziono tylko pochwę i na podstawie tej cechy w świade­ctwie urodze­nia lekarz napisał, że osoba jest płci żeń­skiej. W przy­padku osób inter­seksualnych jednak w dalszym roz­woju płciowym w okresie dojrzewa­nia płciowego pojawiać mogą się minimum 2 scenariusze.

  1. Osoby z zespołem nie­wrażli­wości na andro­geny w wieku 16 lat nadal nie miesiączkują i cechują się wyższym wzrostem niż prze­ciętna dla kobiet. Kobieta taka (lub też jej rodzice) wybierają się do gineko­loga celem ustale­nia nie­prawidło­wości, czemu nadal nie wystąpiła miesiącz­ka. Na ska­nie MRI (rezonans magnetyczny) lub podczas USG obserwuje się jądra zamiast jajników. Jądra są «cechą bio­logiczną» występującą zazwyczaj u mężczyzn. W dalszym kroku prze­prowadza się bada­nie kariotypu, które wykaże w 99% takich przy­padków kariotyp męski 46,XY lub też aberra­cje chromoso­mowe zawierające chromosom Y lub jego część. Płeć bio­logiczna w rozumie­niu projektu «Konwen­cja o Prawach Rodziny» ze względu na obec­ność jąder, męskich dróg płciowych (nasieniowody, prostata) oraz męskiego kariotypu może być okreś­lona przez lekarza jako męska.

    Nie­uwzględnie­nie więc tutaj faktu, że osoba ta czuje się kobietą, (ponieważ testosteron nie był w sta­nie przez brak receptora andro­ge­nowego wywrzeć wpływu na roz­wój mózgu w kierunku męskim) spowoduje, że życie tej osoby sta­nie się torturą – wygląd i identyfika­cja prze­mawiają za tym, że jest kobietą, zaś w akcie stanu cywilnego po bada­niu genetycznym zosta­nie dokona­na zmia­na oznacze­nia na płeć męską zgodnie z męską płcią gonadalną lub męskim zestawem chromosomów.

  2. Osoby z zespołem 5­‑ARD (nie­dobór 5­‑alfa­‑reduktazy, muta­cja w ge­nie SRD5A2) urodzić się mogą z zewnętrznymi narządami obojnaczymi lub z pozornie żeń­skimi narządami zewnętrznymi (roz­pozna­nymi jako łechtacz­ka, brak prącia). Za mikro­penisem może znajdować się zachyłek pochwy.

    W wieku około 13 lat za sprawą wysokiego poziomu testosteronu następuje silny roz­wój prącia (wcześniej roz­pozna­nego jako łechtacz­ka) zstąpie­nie jąder, zaś już w wieku kilku lat da się zaobserwować identyfika­cję płciową męską u tych osób. Pozostawie­nie tej osoby z wpisaną żeń­ską płcią w dokumentach (na podstawie płci okreś­lonej przy urodze­niu na podstawie samych narządów płciowych) doprowadzi do tego, że życie tej osoby sta­nie się torturą (lub nie­ludzkim traktowa­niem).

Jak widać na przy­kładzie dwóch powyższych sytua­cji:

  • nie zawsze da się jedno­znacznie określić płeć bio­logiczną człowieka,
  • nie zawsze płeć bio­logiczna jest zgodna z roz­wojem mózgu (a tym samym identyfika­cją płciową),
  • płeć przy urodze­niu nie jest wyznacznikiem płci faktycznej człowieka (ani bio­logicznej, ani psycho­logicznej).

W medycynie są zna­ne też liczne przy­padki płodnych i bez­płodnych kobiet z zestawem chromosomów 46,XY. W medycynie są zna­ne też przy­padki, gdzie chromosomów płciowych nie da się określić (chromosomy nie­ty­powe, np. trans­loka­cja fragmentu chromosomu Y, występowa­nie fragmentu chromosomu Y lub też występowa­nie mozai­cyzmu).

Widać więc, że postępowa­nie jedynej partii nie ma na celu nada­nie kierunku próbom roz­wiąza­nia powyższych problemów, ale służy całkowitemu i zbędnemu zapobieże­niu roz­wiąza­nia konfliktu takiej jedno­stki między objawami a odczuciami. Dodatkowo nakłada się na to drugi aspekt «norm», które partia próbuje społeczeń­stwu sprze­dać – oprócz nie­moż­ności dokona­nia korekt chirurgicznych i/lub prawnych proponowa­ny przez partię «ład» uniemożliwia takim osobom roz­wiąza­nie swoich problemów (które wystąpiły bez ich winy) funkcjonując w społeczeństwie jako osoba odpowiedniej płci. Ewidentnie celem jest utrzyma­nie problemu w sta­nie nie­roz­wiąza­nym w celu osiągnięcia korzyści poli­tycznych.

Artykuł 3 Konwen­cji o Prawach Człowieka

Każdy kraj, który przy­stąpił do Unii Europej­skiej, jest obowiąza­ny na podstawie prawa EU (i zapisów Konstytu­cji – art. 87) prze­strzegać Europej­skiej Konwen­cji o Prawach Człowieka.

Konstytu­cja RP

Art. 87. 1. Źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Pol­skiej są: Konstytu­cja, ustawy, ratyfikowa­ne umowy między­naro­dowe oraz roz­porządze­nia.

2. Źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Pol­skiej są na obszarze działa­nia organów, które je ustanowiły, akty prawa miejs­cowego.

Artykuł 3 Konwen­cji praw człowieka sprze­ciwia się torturom i prze­jawom nie­ludzkiego traktowa­nia.

Konwen­cja o Ochronie Praw Człowieka i Podsta­wowych Wol­ności

Zakaz tortur

Nikt nie może być podda­ny torturom ani nie­ludzkiemu lub poniżającemu traktowa­niu albo kara­niu.

Nie trudno uznać, że kobiecie (osobie o identyfika­cji płciowej żeń­skiej) nakaza­nie się posługiwa­nia dokumentami zawierającymi męskie imię i zapis o płci męskiej (lub na odwrót) – będzie nie­ludzkim traktowa­niem wystawiającym tą osobę na poniże­nie, cierpie­nie, wyśmia­nie (przez nie­których ludzi). Spowoduje też nie­bez­pieczeń­stwo dla jej zdrowia (źle wpisa­na płeć w dokumentach, to źle prowa­dzone lecze­nie; u podstaw wielu chorób psychicznych leżą trud­ności życiowe nie­zrozumiałe lub nie­możliwe do roz­wiąza­nia lub obejścia) oraz dla jej życia (prze­stęp­stwa z nie­nawiści, możliwe samobój­stwo).

Należy zauważyć, że jedynym sposobem wypowiedze­nia Konwen­cji o Ochronie Praw Człowieka jest #wypierpol, czyli opuszcze­nie przez Polskę Unii Europej­skiej, jednak do tego potrzebne jest referendum. Obecnie więk­szość ludzi w Polsce opowiada się za pozosta­niem we wspólnocie, co nie oznacza, że nie da się tego zmanipulować, np. sia­niem fakenewsów na temat Unii Europej­skiej, co PiS czyni. Dlatego PiS próbuje ­stworzyć konia trojań­skiego z pomocą Ordo Iuris prze­ciw temu «nie­bez­piecznemu potwo­rowi gender», który jego zda­niem chce zgładzić pol­skie rodziny (pomimo tego, że te pol­skie rodziny mają słaby dostęp do eduka­cji, służby zdrowia oraz często nie­wystarczające środki pieniężne bez winy «potwora dżende­rowego»).

Artykuł 8 Konwen­cji o Prawach Człowieka

Artykuł 8 Konwen­cji o Ochronie Praw Człowieka i Podsta­wowych War­tości traktuje o prywat­ności i życiu rodzinnym (Eureka! Mówi o prawach rodziny!).

EKPCz

Prawo do poszanowa­nia życia prywatnego i rodzinnego

1. Każdy ma prawo do poszanowa­nia swojego życia prywatnego i rodzinnego, swojego mieszka­nia i swojej koresponden­cji.

2. Nie­dopuszczalna jest ingeren­cja władzy publicznej w korzysta­nie z tego prawa z wyjątkiem przy­padków prze­widzia­nych przez ustawę i koniecznych w demokratycznym społeczeństwie z uwagi na bez­pieczeń­stwo pań­st­wowe, bez­pieczeń­stwo publiczne lub dobrobyt gospodarczy kraju, ochronę porządku i zapobiega­nie prze­stęp­stwom, ochronę zdrowia i moral­ności lub ochronę praw i wol­ności osób.

W aspekcie osób trans­pł­ciowych i inter­seksualnych prze­pis ten sta­nowi, że władza nie może ingerować (poza wymie­nionymi w ustępie 2 przy­padkami) w prawo do prywat­ności człowieka. Ujawnia­nie w dokumentach pań­st­wowych płci genetycznej (lub też płci w momencie narodzin) jest nie­poszanowa­niem prawa do prywat­ności. Osoby trans­pł­ciowe oraz inter­seksualne mają więc prawo do poprawnego – zgodnie z ich identyfika­cją płciową – określe­nia ich płci w dokumentach pań­st­wowych, które są zmu­szone okazywać w różnych miejscach (podczas podpisywa­nia umów, podczas rejestra­cji w placówkach medycznych, czy podczas spisywa­nia przez kanara za prze­jazd bez ważnego biletu).

Należy zwrócić uwagę, że europej­ska konwen­cja mówi jasno, że władza nie ma prawa wkraczać w życie rodzinne ludzi, a trudno nie uznać peł­nionych w rodzinie ról płciowych za życie rodzinne. Rodzina to nie tylko rodzice, ale też partner(ka) oraz inne osoby pozostające we wspólnym pożyciu rodzinnym.

Próba zabronie­nia korekty płci lub też próby cofnięcia tych ustaleń (w wyniku inter­seksua­lizmu lub trans­płcio­wości) odbije się na pogorsze­niu życia rodzinnego osób dotkniętych tymi zaburze­niami – może doprowadzić do depresji i innych chorób psychicznych lub nawet samobój­stwa nie tylko osoby, które dokonały lub chcą dokonać korekty płci, ale także do tego samego doprowadzić ich rodziny.

Artykuł 14 Konwen­cji o Prawach Człowieka

Konwen­cja o Prawach Człowieka

Zakaz dyskrymina­cji

Korzysta­nie z praw i wol­ności wymie­nionych w niniejszej Konwen­cji powinno być zapew­nione bez dyskrymina­cji wynikającej z takich powodów jak płeć, rasa, kolor skóry, język, religia, prze­kona­nia poli­tyczne i inne, pochodze­nie naro­dowe lub społeczne, przy­należ­ność do mniej­szości naro­dowej, majątek, urodze­nie bądź z jakichkolwiek innych przy­czyn.

Konwen­cja wprost wskazuje, że korzysta­nie ze wszystkich praw w niej zapisa­nych nie może być uzależ­nione od płci, czy ze względu na urodze­nie. Toteż proponowa­ny przez Ordo Iuris zapis ich projektu łamie perfidnie zapis wskaza­nego artykułu europej­skiej konwen­cji.

Należy też dodać, że hasło «Nie dla gender» może być odczyta­ne wprost jako dyskrymina­cja osób, których płeć kulturowo­‑społeczna jest nie­zgodna z płcią chromosomalną lub płcią określoną przy urodze­niu.

Gra poli­tyczna i kiełbasa wyborcza

PiS dobrze wie, że obecnie ich średnie poparcie nie prze­kracza 35%, co bez zmian nie daje im możli­wości dalszej władzy za około 2 lata (kolejne wybory są w 2023 roku – namawiamy kobiety i osoby trans­pł­ciowe oraz inter­seksualne i wszystkich, którzy im dobrze życzą do uczestnicze­nia w nich przy jak naj­większej frekwen­cji).

Aby zwiększyć swoje poparcie PiS na dniach opracował projekty zwolnie­nia z podatku przy dochodzie do 30 tys złotych i zwolnie­nia nie­których emerytur z podatku PIT (z których nie musi się wywiązać lub może wprowadzić kolejne daniny, które napełnią im kieszeń). Nie zapominajmy też o trybunale pani Przy­łęb­skiej oraz sprytnie dobiera­nych obwarowa­niach dla wielu ulg w naszym prawodawstwie. Dodatkowo warto się zastanowić nad skalą infla­cji, która pozwala na tego typu «ustęp­stwa». Prze­cież infla­cja to też jest rodzaj podatku – i nikt nie musi się pod nim podpisywać.

Pojawia się też to co było obecne podczas wyborów prezydenckich – dalsze poróżnie­nia obywateli ze względu na okreś­lone cechy, m.in. ze względu na podejście do osób LGBT. Nie­stety w naszym kraju żyje bardzo dużo hejterów (m.in. neofaszystów, neonazistów), którzy cechują się wysokim poziomem homo­fobii i trans­fobii. Partia już wiele razy czyniła z tych podziałów skuteczne narzędzia do walki poli­tycznej, warto przy tym też zauważyć, że wektor działań partii ma ten sam kierunek, ale prze­ciwny zwrot do rzekomych zewnętrznych wpływów, którymi się często zasła­nia. Partia próbuje nam między wierszami prze­kazać, że «tamci» szarpią naszym krajem «w lewo», a nasi zbawcy muszą więc szarpać «w prawo». Trudno jest roz­szarpać na kawałki ofiarę, która jest szarpa­na tylko w jedną stronę.

Naszym zda­niem całość (manipulowa­nie trybunałem, nowe ulgi, prawniczy hejt prze­ciwko osobom trans) szykowa­ny jest jako kiełbasa wyborcza na naj­bliższe wybory do #wstydu murowa­nego. Należy pamiętać, że Konfedera­cja jest przy­stawką PiS‑u i po osiągnięciu przez PiS i Konfedera­cję ponad 50% mandatów w Sejmie, będą w sta­nie dalej demolować nasz kraj.

Należy jednak pamiętać, że to PiS wprowadził masę podatków przez ostatnie 5 lat, mimo, że obietnice były całkowicie prze­ciwne. To, że nazywają to «opłatą» lub «daniną» nie zmie­nia postaci rzeczy. Nazywa­nie podatku daniną lub opłatą, ryczałtem lub w podobny sposób jest tylko nowo­mową stanowiącą podprogową manipula­cję.

Należy też pamiętać, że tak jak obecnie prowa­dzony jest hejt prawniczy przez PiS (za pośredni­ctwem Ordo Iuris), tak potem nasi «mosznowładcy» (nie wiemy po co im taka władza, ale wszy­scy mamy wol­ność samym sobie wyznaczać pułap) wybiorą sobie inną grupę społeczną na celownik i będą utrudniać im życie dobrze się przy tym bawiąc. Na celowniku już są kobiety – zlikwidowano prawo do abor­cji z przy­czyn śmiertelnych wad płodu. Na celowniku też jest RPO – obrońca praw obywateli – zda­niem PiS nie­potrzebnego obywatelom (polecamy zapoznać się ze sprawą K 20/20 w marionet­kowym Trybunale Konstytucyjnym z ramie­nia posłów PiS oraz Konfedera­cji).

Warto przy tym pamiętać w jakim stylu jesteśmy okłamywa­ni jako społeczeń­stwo. Mówi się o fali komu­nizmu, z którą walczy partia, ale działa­nia partii zdradzają jej komunistyczne korze­nie. Mówi się o walce patriotów z wrogami narodu, ale naro­dowi już dawno nie było tak «dobrze» jak za aktualnych rządów. Mówi się o tym, że nie zauważymy jak stracimy suweren­ność, ale partia już wielo­krotnie zasłaniała się zewnętrznymi wpływami. Wmawia się nam, że istnieje konflikt między liderami partii, ale doświadcze­nie pokazuje, że partia stosuje taką taktykę w celu odwróce­nia uwagi i wybada­nia opinii społecznej. Wmawia się nam, że możemy wpaść spod sowieckiego deszczu pod amerykań­ską rynnę, ale prze­cież jest zna­ne na jakiego sprzy­mierzeńca stawiał PiS w swojej poli­tyce zagranicznej. Wiemy też jakie szkółki większościowo ukończyli liderzy PiS‑u. Z udawa­nym nie­dowierza­niem wmawia się nam, że rządzący popełniają błędy nie­celowo, podczas gdy wszystkie działa­nia konsekwentnie dążą do jednego celu. Pewien poli­tyk prawi­cowy chyba trafnie skomentował, że małpka nie puści banana nawet za cenę wol­ności, ale doświadcze­nie pokazuje, że w partii jest tylko jeden dostawca bananów.

Możli­wość cofnięcia oznacze­nia płci

W prawie szanujących się państw istnieje zasada «Prawo nie działa wstecz», toteż nie będzie możliwe cofnięcie oznacze­nia płci osobom trans­seksualnym, które nie zataiły istotnych informa­cji prawnych w trakcie korekty płci. Na chwilę obecną są możliwe jedynie trzy przy­padki:

  • osoba trans­pł­ciowa zataiła, że jest w związku małżeń­skim (formalnym) i nie roz­wiązała tego stosunku przed sprawą o uzna­nie jej za przed­stawiciela okreś­lonej płci,
  • osoba, którą uznano mężczyzną urodziła dziecko po sprawie sądowej (tu dodat­kowy problem będzie miało dziecko – nie dosta­nie PESEL‑u, nie będzie mieć opieki zdrowotnej, szcze­piń i możli­wości nauki w szkole, bowiem nie dosta­nie aktu urodze­nia),
  • osoba, którą uznano kobietą spłodziła dziecko (da się to udowodnić bada­niem genetycznym).

W powyższych przy­padkach sprawą może zając się prokurator i podważyć prawomocny wyrok z wykorzysta­niem skargi nadzwyczajnej.

Podobna sytua­cja panuje w kraju Viktora Orbána. Osoby trans­pł­ciowe nie mają tam możli­wości korygowa­nia płci, jednak osobom, które już skorygowały płeć przed wejściem nowej defini­cji płci – oznacze­nia płci nie cofnięto.

Należy też tutaj nadmienić, że do podpisa­nia umowy między­naro­dowej nie wystarczą 2 kraje. Umowa między 2 krajami nazywa się umową bilateralną, nie zaś między­narodową, toteż możliwa umowa pomiędzy Węgrami a Pol­ską nie będzie uznawa­na w myśl Konstytu­cji za umowę między­narodową.

Kolejną sprawą jest to, że samo trafie­nie projektu Ordo Iuris pod długo­PiS prezydenta nie spowoduje, że defini­cja została zmie­niona. Aby umowa zaczęła obowiązywać potrzebne jest jej wykona­nie (a jak wiemy zapisów Konwen­cji Stambul­skiej nie wykonano po dzień dzisiejszy w pełni). Przez wykona­nie rozumie się zmianę ustaw dotychcza­sowych oraz wyda­nie na ich podstawie roz­porządzeń. Do wyda­nia ustaw nie­zbędne będą kolejne głosowa­nia.

Nawet gdyby takie głosowa­nia prze­szły, wciąż możliwe będzie skorygowa­nie płci w Nie­mczech (kraj ten posiada prze­pisy również dla obcokrajowców, których kraje uniemożliwiają korektę płci). Możliwe też będzie skorygowa­nie płci w UK i wielu innych krajach, które PiS nazywa «lewa­ctwem» zamiast normal­nością.

Należy zaznaczyć również, że w państwie prawa nie mogą obowiązywać dwie umowy między­naro­dowe, które są ze sobą wzajemnie sprze­czne. W Unii Europej­skiej człowiek ma prawo do prywat­ności i zmia­ny oznacze­nia swojej płci. Wstąpie­nie do Unii miało miejsce wcześniej niż sporządze­nie konwen­cji o bez­prawiu rodziny. Węgry oczywiście łamią prawo Unii Europej­skiej, toteż możliwe, że Unia wyciągnie konsekwen­cje za odmawia­nie obywatelom Węgier podsta­wowych praw człowieka. Dziwi nas jednak to, że Unia w żółwim tempie pracuje nad praworząd­nością Węgier i Pol­ski. Sytua­cja narusza­nia zasad praworząd­ności trwa już ponad 4 lata i praktycznie nic nie wypracowano. Wygląda to tak, jakby EU była w zmowie z Pol­ską i Węgrami, a całość była poli­tyczną grą na pokaz.

Pomocni­ctwo w samobójstwie osób trans

Wobec osób, które uczestniczyły w projekcie Ordo Iuris «Konwen­cja o Prawach Rodziny», jak również wobec osób, które uczestniczyły w projekcie «tak dla rodziny, nie dla gender», mogłyby być wyciągnięte konsekwen­cje z art. 151 Kodeksu Karnego.

Kodeks karny

Art. 151. Kto namową lub przez udziele­nie pomocy doprowadza człowieka do targnięcia się na własne życie, podlega karze pozbawie­nia wol­ności od 3 miesięcy do lat 5.

Przez pomoc w prawie rozumie się zarówno udziele­nie informa­cji w celu skutecznego targnięcia się kogoś na życie, prze­kazywa­nie innych informa­cji, które pomogą podjąć decy­zję o samobójstwie, jak też brak działa­nia (zaniecha­nie) w sytua­cji, gdy się wie o tym, że ktoś planuje #samobój­stwo.

Grupa osób trans­pł­ciowych jest grupą szcze­gólnie podatną na samobój­stwo (szcze­gólnie osoby przed korektą płci), toteż stosowa­nie hejtu (nie dla gender), łama­nie ich praw do swobodnego wyraża­nia swojej tożsa­mości płciowej i życia zgodnie z odczuwaną płcią, łama­nie ich prawa do prywat­ności – może być uzna­ne za pomocni­ctwo w doprowadze­niu tej osoby do targnięcia się na własne życie.

Nie jest tu istotne, czy pchnięcie kogoś do targnięcia się na własne życie będzie odbywało się wobec pojedynczej osoby czy też grupy osób.

Immunitet osób mających krew na rękach

Nie­stety w pol­skim prawie istnieje coś takiego jak immunitet, czyli prawie całkowite zwolnie­nie nie­których urzędników z odpowiedzial­ności karnej – w tym sędziów i posłów.

Jednak jest pewne «ale» – pod projektem o trans­fobicznym tytule «tak dla rodziny, nie dla gender» były zbiera­ne podpisy obywateli (którzy immunitetu już nie posiadają), podobnie będzie prawdopodobnie z «Konwen­cją o Prawach Rodziny». Obywatele ci za to, że podpisywali taki projekt wyraźnie widząc trans­fobiczny tytuł – mogą odpowiadać z art. 151 Kodeksu karnego. W tym celu wystarczy, że osoby, które w rodzinie mają osobę, która miała po 30 marca myśli lub próby samobójcze – podejmie się:

  • wnioskowa­nia o dostarcze­nie listy osób, które podpisały projekt ustawy,
  • wniesie­nia prze­ciwko tym osobom lub części z nich zawiadomie­nia do prokuratury o podejrze­niu popełnie­nia prze­stęp­stwa z artykułu 151 Kodeksu karnego,
  • uczestni­ctwa w sądzie jako świadek, że zdarze­nie to wywołało myśli lub próby samobójcze – dla prze­stęp­stwa namowy lub pomocy w samobójstwie nie jest potrzebne to, aby samobój­stwo się udało.

Im więcej takich wniosków trafi do sądów i im więcej skończy się skaza­niem za wprowadza­nie hejter­skich treści pod głosowa­nia sej­mowe, tym mniej osób odważy się później takie projekty podpisywać. Po pierwszym albo drugim skaza­niu za takie postępowa­nie – powinno być o tym głośno, co spowoduje nie­chęć do podpisywa­nia kolejnych trans­fobicznych (hejter­skich) projektów.

Zamknij Przewiń w górę Przewiń w dół