Menu

Transseksualizm a koronawirus SARS-CoV-2

W okresie epidemii choroby COVID-19 powodowanej przez koronawirusa SARS-CoV-2 (dawniej: 2019-nCoV), nie zaleca się wykonywania większych zabiegów chirurgicznych, ani większych zmian hormonalnych w organizmie.

Czym jest koronawirus?

Nie ma jednego koronawirusa. Koronawirusy to rodzina wirusów, które pod mikroskopem elektronowym w obrazie dają strukturę kulistą otoczoną koroną. Koronawirusy wywołują choroby takie jak przeziębienie, SARS, MERS oraz nową chorobę COVID-19. Wszystkie te wirusy u ludzi wywołują choroby układu oddechowego. Znane są koronawirusy, które u zwierząt powodują inne choroby, na przykład zapalenie otrzewnej. Nie dotyczy jednak to ludzi.

Obecnie (w marcu 2020 roku) najgroźniejszym koronawirusem jest rozprzestrzeniający się SARS-CoV-2. Wywołuje on chorobę o nazwie COVID-19 (ang.: Coronavirus Disease 2019, co oznacza tyle, co «choroba wywołana koronawirusem 2019» lub «choroba koronawirusowa roku 2019»).

Objawami tej choroby są: kaszel* (68%), gorączka* (88%), duszność i problemy z oddychaniem*, zmęczenie (38%), odkrztuszanie flegmy (33%), płytki oddech* (18.6%), bóle mięśniowo-stawowe (15%), ból gardła (14%), ból głowy (14%), dreszcze (11%), nudności lub wymioty (5%), biegunka (4%). Objawy są więc grypopodobne. W sytuacji, gdy gorączka spadnie a pojawi się silna duszność lub zapalenie płuc (możliwe do rozpoznania na RTG klatki piersiowej), należy podejrzewać zakażenie koronawirusem jako bardziej prawdopodobne i niezwłocznie udać się do szpitala akaźnego po powiadomieniu stacji sanitarno-epidemiologicznej. Donoszono także o przejściowych zaburzeniach wzroku oraz przejściowych objawach neurologicznych i psychicznych. Objawy inne niż ze strony układu oddechowego występują dość rzadko i są niespecyficzne.

Powikłaniami choroby o przebiegu ciężkim mogą być: śmierć, sepsa, wiremia (obecność wirusa we krwi), wirusowe zapalenie płuc, niewydolność wielonarządowa.

Zapobieganie chorobie

Obecnie nie istnieje żaden zatwierdzony lek do leczenia COVID-19. Nie istnieje też przebadana szczepionka. Donoszono o poprawie stanu chorych przy stosowaniu leków ritonavir, lopinavir (leki antyretrowirusowe) oraz oseltamivir (lek przeciwgrypowy) w połączeniu ze sobą. Polepszenie stanu pacjentów powodował także lek favipiravir. Są to leki zarezerwowane jedynie do wydawania na receptę zastrzeżoną, a ich rozpoczęcie stosowania musi się odbyć w szpitalu.

Środkami zapobiegawczymi są:

  • unikanie zatłoczonych miejsc, w tym dworców, galerii handlowych, gdzie w małej przestrzeni przebywa bardzo dużo ludzi, kontakt z nimi może spowodować transmisję wirusa w mechanizmie kaszlu lub kichania w niewielkiej odległości;
  • maski chirurgiczne (obecnie wykupione) mogą być stosowane do zapobiegania zakażeniu w drodze kropelkowej, ich skuteczność nie jest stuprocentowa, jednak taka ochrona jest lepsza niż nic, ponieważ maski zatrzymują większość kropelek wydalonych podczas mówienia, kaszlu i kichania, ponadto chronią usta i nos przed ich dotykaniem; osoby zakażone jakąkolwiek chorobą zakaźną dróg oddechowych – kaszlące lub kichające – powinny stosować maski obligatoryjnie;
  • dowiedziono, że stosowanie maski uszytej domowym sposobem z 3-warstwowej tkaniny o bardzo małych porach powoduje znaczne zmniejszenie ryzyka zarażania innych w kontakcie podczas rozmowy i kaszlu;
  • noszenie okularów o dużej powierzchni lub najlepiej specjalnych okularów ochronnych w miejscach o podwyższonym ryzyku zachorowania – kropelki zawierające wirus potrafią dostać się do organizmu także przez oczy (z oczu dostaje się wirus do zatok i następnie do dolnego układu oddechowego);
  • poprawne mycie rąk (uwzględniając nadgarstki, przestrzenie między palcami, namydlenie trwające minimum 30 sekund) po każdej styczności z potencjalnie zakażoną powierzchnią, przy niemożliwości umycia rąk, należy na nie nałożyć żel lub płyn na bazie alkoholu etylowego lub mieszanego etylowego z małą ilością izopropanolu, stężenie alkoholu by było skuteczne musi wynosić minimum 60%; roztwór do spryskiwania rąk można przygotować domowym sposobem – należy w tym celu 1 objętość wody zmieszać z 3 objętościami spirytusu spożywczego 95% i wlać do zakupionej butelki z atomizerem;
  • unikanie dotykania okolic oczu, nosa i ust nieumytymi rękami (mogą w tym pomóc rzucające się w oczy rękawiczki jednorazowe);
  • utrzymywanie odległości minimum 2 metry od innych osób, unikanie kaszlących i kichających;
  • unikanie zwierząt dzikich i hodowlanych lub poprawne zabezpieczenie się przy pracy ze zwierzętami;
  • mięso, jaja i ryby powinny być dobrze ugotowane;
  • kwarantanna osób chorych;
  • po przyjściu do domu – zalecana zmiana ubrania zewnętrznego oraz kąpiel wraz z codziennym umyciem włosów – dotykamy ich równie często jak twarzy, zaś wirus pozostaje zakaźny od kilku godzin do 9 dni;
  • jeżeli wybierasz się na niekonstytucyjne wybory 10 maja 2020, koniecznie zamów kombinezon przeciwbiologiczny – blisko tego dnia spodziewane są maksymalne dobowe wzrosty ilości zachorowań, zaś stanie w kolejkach podobnych do widocznych przed sklepami grozi zakażeniem; kropelki powstające podczas kichania i kasłania na wietrze są w stanie przebyć większą drogę niż 2 metry zanim opadną; wygonienie ludzi ze sklepów na dwór działa więc proepidemicznie i zwiększa zagrożenie (wewenątrz budynku zazwyczaj nie ma wiatru).

W przypadku wykrycia u siebie wirusa, należy kontaktować się pod numerem telefonu 800-190-590 celem zdobycia informacji, gdzie należy się udać z chorobą. W przypadku objawów oznaczonych gwiazdką – kontakt powinien nastąpić natychmiastowo. Nie należy korzystać w tym celu z przychodni, ani SOR. Opcją jest wezwanie karetki z wyraźną informacją o podejrzeniu koronawirusa – właściwym szpitalem bowiem jest szpital z oddziałem zakaźnym, a nie każdy szpital posiada taki oddział.

Na ciężki przebieg choroby szczególnie narażone są:

  • dzieci poniżej 2 roku życia;
  • osoby z obniżoną odpornością;
  • osoby z chorobami przewlekłymi (szczególnie dotyczącymi układu oddechowego, układu krwionośnego, w tym serca; nowotworami złośliwymi);
  • osoby z chorobą Gravesa-Basedova leczone lekami przeciwtarczycowymi (zagrożeniem jest toksyczne działanie tych leków na szpik kostny);
  • osoby z chorobami autoimmunologicznymi lub przeszczepami, leczone immunosupresyjnie;
  • osoby z nasileniem choroby autoimmunologicznej lub niewyrównanymi skutkami tej choroby;
  • osoby starsze (wyraźny wzrost śmiertelności następuje około 50 roku życia i pogłębia się z wiekiem chorego).

    Ile czasu trwa choroba COVID-19

Czas wylęgania wirusów choroby trwa od 1 do 14 dni. Oznacza to, że pierwsze objawy mogą się pojawić nawet 2 tygodnie po kontakcie z wirusem. Średnio jest to 5 do 6 dni.

Gdy już dojdzie do wystąpienia objawów, wyzdrowienie przy łagodnej postaci choroby (80% objawowych przypadków) następuje po około 14 dniach (stąd przyjęto 21-dniowy czas kwarantanny). Łagodna postać choroby nie oznacza, że nie doszło do uszkodzenia płuc – efekt mlecznej szyby występował u 56% z 1099 przebadanych Chińczyków chorych na COVID-19.

Ciężka postać choroby (15–20%) może trwać nawet 4 do 6 tygodni od pojawienia się pierwszych symptomów choroby. Po przebyciu choroby nastąpi zazwyczaj włóknienie płuc, które prowadzi do niewydolności płuc. Stopień uszkodzenia płuc może być różny.

Wiele ludzi przechodzi zakażenie SARS-CoV-2 bezobjawowo (tzw. nosiciele), co pokazały testy przeprowadzone przez niektórych lekarzy na osobach zdrowych (jednak i wśród nich mogą być osoby ze zmianami w płucach). Brak jest danych jak długo nosiciele wirusa zakażają innych. Większość dzieci (w wieku 2 do 10 lat) przechodzi chorobę bezobjawowo. Gdy u dzieci występują objawy COVID-19 należy dodatkowo wykonać (prywatnie) test na wirus grypy (szczególnie grypy A) lub pakiet testów na wirusy grypy A i B oraz na wirusy RSV. Bardziej prawdopodobne jest, że dziecko zachorowało na grypę oraz powikłania grypy u dzieci obecnie wydają się bardziej groźne.

Choroba wykazuje u niektórych ludzi latencję (mało prawdopodobne przy typie wirusa: +ssRNA) lub następują reinfekcje po przechorowaniu choroby i opuszczeniu szpitala (prawdopodobny mechanizm: brak wykształcenia odporności – odpowiednio dużego poziomu przeciwciał).

Hormonoterapia a COVID-19

Nie ma obecnie badań jak wpływają hormony płciowe na organizm osoby zakażonej wirusem SARS-CoV-2. Najmniejszą śmiertelność i zarazem najlżejszy przebieg choroby obserwuje się u dzieci w wieku około 2-10 lat. Obserwuje się też przebieg choroby lżejszy u kobiet niż u mężczyzn. Podejrzewa się, że przyczyną różnic może być ilość receptorów ACE2, których kobiety mają więcej. Trwają badania, czy jest to spowodowane różnicami hormonalnymi, czy też faktem, że gen ACE2 znajduje się na chromosomie X (kobiety zazwyczaj mają 2 kopie tego chromosomu, mężczyźni zazwyczaj jedną).

Podczas wprowadzania hormonoterapii estrogenowej lub androgenowej zmienia się stosunek limfocytów Th1 do Th2, co może spowodować przejściowy spadek odporności. Dlatego też bez wyraźnych wskazań, nie należy modyfikować leczenia hormonalnego w trakcie epidemii.

Operacje chirurgiczne a koronawirus

Odradza się wykonywanie cięższych zabiegów w trakcie trwania epidemii. Powodów jest kilka.

  1. Cięższe skaleczenia powodują, że organizm musi bronić się przed innymi patogenami niż wirusy. Powoduje to zajęcie układu odpornościowego stanem zapalnym spowodowanym w innym miejscu ciała. Układ odpornościowy może zignorować tym samym szerzące się w nim ognisko wirusa, które początkowo jest relatywnie niewielkie. W literaturze medycznej można znaleźć opisy upośledzenia układu odpornościowego w stosunku do zwalczania każdego typu wirusa po cięższym zabiegu operacyjnym. Szczególnie rozległymi zabiegami operacyjnymi są zabiegi wykonywane u mężczyzn (panhisterektomia, pobranie rozległego płata skóry z ich ciała do wytworzenia genitaliów). Kobiety jednak też powinny zachować ostrożność – waginoplastyka nie jest operacją obojętną dla zdrowia.
  2. Operacje takie są wykonywane głównie w krajach, w których oficjalna ilość chorych na COVID-19 jest wyraźnie większa niż w Polsce. Ponadto podróżowanie i korzystanie z hoteli (miejsce rekonwalescencji) sprzyja infekcji. Dobrym przykładem pokazującym wzrost rozprzestrzeniania się wirusa jest hotel Alpejski, statek Diamond Princess oraz przypadki zakażonych stewardess w niektórych samolotach.
  3. receptory ACE2, przez które koronawirus «wchodzi» do komórek znajdują się w sercu oraz układzie krwionośnym (żyły, tętnice). Umożliwia to wirusowi wniknięcie przez krew (drobne otarcia naskórka nie są zagrożeniem) do nabłonka żył i tam namnożenie oraz rozniesienie do jelita (biegunka, wymioty, wirus obecny w kale), nerek (ostre uszkodzenie nerek), układu nerwowego (bóle głowy, nudności, uczucie splątania, zaburzenia świadomości, choroby naczyniowo-mózgowe i infekcję pnia mózgu). Taka infekcja nosi znamiona bardzo ciężkiego przebiegu.

Operacje wykonywane z powodu transseksualizmu nie mają zazwyczaj rygoru wykonania na cito (choroba nie zagraża bezpośrednio życiu), toteż decyzję tą można odłożyć do czasu ustąpienia epidemii, opracowania leku lub szczepionki przeciwko chorobie.

Działania naukowców przeciwko chorobie

W fazie testów znajdują się kilka szczepionek, które mogą okazać się skuteczne w zwalczaniu choroby. Jedna z nich zawiera zmodyfikowany fragment wirusa (mRNA-1273), druga opracowywana jest na bazie zmodyfikowanego genetycznie adenowirusa.

Opracowano testy real time PCR (RT-PCR) na obecność zakażenia tym wirusem, jednak pierwsza wersja tego testu zawierała błąd i były one średnio przydatne do wykrywania SARS-CoV-2. Wykonanie tego testu trwa około 6 godzin przy braku przeciążenia laboratorium i jego 24-godzinnej dostępności na dobę. Wciąż napływają informacje, że jeden test jest w stanie wykryć zakażenie z prawdopodobieństwem 30–50%. Spowodowane jest to tym, że wirus może być obecny w płucach a nie być obecny w gardle (miejsce pobrania wymazu). Opracowano także testy wykrywające przeciwciała klasy IgM oraz IgG pozwalające w przeciągu 10 minut zbadać czy dana osoba choruje lub chorowała na COVID-19 (dodatni wynik przeciwciał IgM wskazuje na trwającą chorobę lub niedawne wyzdrowienie, wysoki wynik przeciwciał IgG wskazuje na nabytą odporność, w sytuacji braku objawów choroby). Po tym teście musi jednak być wykonany konwencjonalny test RT-PCR, który potwierdzi obecność RNA wirusa, ponieważ wynik dodatni wiąże się z ograniczeniem wolności obywatela poprzez izolację. Ujemny wynik w zakresie przeciwciał IgM i IgG przeciwko SARS-CoV-2 wskazuje na prawdopodobny brak zakażenia.

Odbywa się też izolowanie przeciwciał od osób, które przeszły zakażenie, celem podawania ich osobom narażonym oraz tym, które dopiero zaczęły chorować, w celu skrócenia czasu choroby lub zapobiegnięcia chorobie.

Groźny wirus czy niewinna grypka?

Oficjalnie podaje się ilość chorych około 1 miliona, z czego około 80 tysięcy dotyczy Chin (dane te jednak są prawdopodobnie sfałszowane, podobnie jak informacja, że wirus pojawił się 30 grudnia, nie zaś 17 listopada – należy spodziewać się liczb 15 razy większych, jakie kilka razy podano i potem poprawiano). Diagnozy te muszą być poparte dodatnimi testami. Oficjalna śmiertelność wynosi obecnie według oficjalnych danych około 3.4% licząc je jako stosunek ilości śmierci do ilości chorych lub 5.75% licząc jako ilość zgonów w stosunku do osób które skończyły chorować (zgony + wyzdrowienia) – na podstawie danych z Chin. Dane podawane przez rząd włoski nie są tak optymistyczne – śmiertelność sięga tam 10%. Oficjalna śmiertelność choroby będzie znana dopiero po ustąpieniu epidemii, gdy minimum 95% zakażonych wyzdrowieje, zaś wirus nie zmutuje. Obecnie jest znanych 16 jego odmian, między innymi: BetaCoV/Wuhan/IVDC-HB-01/2019, BetaCoV/Wuhan/IVDC-HB-05/2019, BetaCoV/Wuhan/WIV04/2019, BetaCoV/Wuhan/IPBCAMS-WH-01/2019 oraz BetaCoV/Wuhan/IVDC-HB-04/2020. Mimo jednej zbiorczej nazwy SARS-CoV-2, mamy do czynienia z 16 podobnymi, ale jednak różnymi wirusami. Zła wiadomość jest taka, że podobnie jak inne wirusy RNA – SARS-CoV-2 mutuje.

Dr William Powers wypowiada się jednak, że gdziekolwiek wykonano próbne testy – okazywało się, że wirus już jest obecny, co może oznaczać, że wirus jest już dosłownie wszędzie. W takiej sytuacji 46413 zgony na całym świecie w 2 miesiące (pierwsze oficjalne przypadki zaobserwowano 30 grudnia 2019) z powodu infekcji to tak na prawdę niewiele.

Gdzie jest stan faktyczny – tego nie wiadomo, ponieważ ilość potrzebnych testów jest deficytowa, testy są drogie (około 500 zł za jedną sztukę) i nie jest możliwe przebadanie wszystkich ludzi lub wykonanie znacznej próby statystycznej na terenie każdego państwa.

Biorąc pod uwagę, że człowiek porusza się z prędkością około 6 km na godzinę (kaszląc i rozprzestrzeniając wirusa) oraz, że od momentu zidentyfikowania wirusa minęło 2 miesiące i 8 dni (czyli około 1632 godziny) można wyliczyć, że o ile wiatr nie przyspiesza rozprzestrzeniania wirusa – mógł on bez udziału samolotów i samochodów przebyć odległość 9792 km w każdą stronę do dnia 6 marca. To prawie 1/4 obwodu ziemi. Prawdopodobnym jest więc, że wirus był już wszędzie ponieważ podróżujemy nie tylko pieszo, a jeszcze prawdopodobniejsze jest, że jest w całej Eurazji. Inną przesłanką przemawiającą za dużym rozpowszechnieniem wirusa jest fakt jego wykrycia w krajach takich jak Andora (486 km2, 78 tys. ludności), Gibraltar (6.55 km2, ok. 30 tys. ludności), czy Faroe Islands (1399 km2, 51 tys. ludności). Często polska wieś ma większy obszar. Mało prawdopodobnym byłoby pojawienie się tam wirusa, gdy nie był silnie rozpowszechniony po świecie.

Powyższa sytuacja kryzysu w ilości testów do zapotrzebowania na nie, pokazuje, że kapitalizm ma wady i ustrój ten nie sprzyja możliwości przeprowadzenia testów u znacznej ilości pacjentów. Nie sprzyja też temu polska polityka (warto czytać na bieżąco Oko Press). Jeżeli choroba będzie się dalej rozprzestrzeniać, testów może zabraknąć dla najciężej chorych w celu umożliwienia właściwego leczenia. Poniższe materiały pokazują też, że mimo, że test trwa 6 godzin, realny czas oczekiwania na wynik – o kolejki, ograniczenia czasowe dostępności (laboratorium czynne tylko 1/3 doby) – może wynieść nawet 88 godzin, co nie sprzyja wykrywaniu rozmiaru zakażenia wirusem SARS-CoV-2.

Statystyczne omówienie choroby COVID-19

Zapewne wszyscy zadają sobie pytanie, kiedy ta epidemia się skończy... Część osób zauważa, że w wielu krajach śmiertelność względem wyzdrowień wynosi 33% (Italia), gdzie indziej śmiertelność jest bardzo niska (Niemcy). Niestety każde państwo ma swoją politykę wewnętrzną i będzie się jej bardziej trzymać niż dbać o zasilenie międzynarodowych baz danymi.

Tak więc podejmujemy się analizy tej epidemii na bazie dostarczonych danych oraz faktu, że w sytuacji gdy zakażonych jest połowa, wirus powinien zwolnić swoje rozprzestrzenianie o ile wytworzona zostanie odporność. Na początek należy wskazać, że ludzie mają małe szanse powstrzymać epidemię choroby, która wykluwa się 14 dni i wiele z tych osób do końca pozostaje bezobjawowa (np. dość ruchliwe dzieci). Tak mówią lekarze na temat tej choroby – dzieci przechodzą ją większościowo bezobjawowo, ale wciąż zarażają, zaś ta grupa ludzi jest najbardziej ruchliwa o ile nie przytłoczy się ich smartfonem, który odbiera im napęd <;-)>.

Analizując dane dostępne na dzień 1 kwietnia, zauważyć można, że maximum zachorowań następuje w okolicach 35 do 35 dni od wykrycia pierwszych 10 przypadków choroby. Zazwyczaj występują 2 piki zachorowań odległe o 5–6 dni (co prawdopodobnie wynika z czasu inkubacji wirusa). Obserwację tą można próbować wyjaśnić tym, że odporność społeczeństwa (nie jednostki) uzyskiwana jest po około 40 dniach. Kształt uśrednionej krzywej zachorowań odbiega od rozkładu naturalnego (przypadek Chin) i jest to krzywa o nazwie «rozkład Erlanga», toteż prawa część wykresu jest znacznie wydłużona w stosunku do lewej. Epidemia będzie więc ustępować wolniej niż narastała.

Chiny

Na trochę historii – zanim podjęto decyzję o zamknięciu dzielnicy Hubei minęło kilka dni na obserwacji 7 pacjentów z «SARS» i zakazano pewnemu lekarzowi (Li Wenliang) mówienia o tym i straszenia ludzi. Lekarz ten umarł w wieku zaledwie 33 lat <:-(> i był osobą relatywnie młodą. Niestety dyktatura to bardzo zły ustrój, ponieważ to zdarzenie odsunęło decyzję o podjęciu profilaktyki rozprzestrzeniania się nowego wirusa. Wcześniej wirus ten mógł się wylęgać nawet 14 dni u tych pacjentów, inni bezobjawowi lub skąpoobjawowi poruszali się po kraju, włączając w to szybsze środki transportu niż w Polsce. Wirus został więc rozprzestrzeniony w Chinach zanim zamknięto dzielnicę Hubei.

Poniżej znajduje się wykres, który pokazuje narastanie ilości oficjalnych potwierdzonych zakażeń (co jest liczbą mniejszą od rzeczywistej ilości chorych, ponieważ nie każdego przetestowano). Jeszcze większa będzie ilość nosicieli wirusa. Wykres jest w dużej mierze zakłócony faktem, że po drodze zmieniano kryteria diagnostyczne i poprawiono test na wykrycie wirusa. Wyhamowanie infekcji (o ile nie zmutuje wirus) nastąpi przy osiągnięciu prognostycznej wartości 81500 wykrytych zachorowań, co stanowi około 59 ppm* ludności.

Wykryte przypadki zachorowania w Chinach. Czas liczony w dniach od 2019-12-31.

*) 1 ppm = 0.0001% = 1 na milion.

Korea Południowa

Kolejnym epicentrum koronawirusa stała się Korea. W Korei jednak jest większe zagęszczenie ludzi niż w Chinach i wirus rozprzestrzeniał się o 80% szybciej. Jednak schemat rozprzestrzeniania był podobny. Najpierw szybki wzrost zachorowań, następnie ilość nowych przypadków zaczęła zwalniać. Nie wiadomo co jest przyczyną faktu, że przez dłuższy czas utrzymuje się trend, że jedna osoba zaraża kolejną jedną osobę (linia prosta na końcowej części wykresu).

Wykryte przypadki zachorowania w Korei Południowej.

Iran

Niedługo po Korei epicentrum wirusa pojawiło się w Iranie. Wirus rozprzestrzenia się tam z podobną szybkością co w Korei Południowej. Trudno oszacować koncową ilość rozpoznanych przypadków, ponieważ nie wiadomo co jest przyczyną dużego wzrostu zachorowań w ostatnich dniach (podejrzewa się fałszowanie statystyk).

Zachorowania na COVID-19 w Iranie.

Italia

Stan ilości chorych przekroczył już 150 ppm i wciąż rośnie. Na wykresie na razie nie widać spadku, jednak patrząc na sposób ułożenia pików zachorowań w innych krajach (2 duże wzrosty – dołożenie zachorowań z 2 granic? Połowa okresu wylęgania?) szacować można, że w ciągu tygodnia nastąpi przegięcie wykresu (czyli połowiczne wysycenie ludności wirusem). Końcową ilość chorych można prognozować na 150–200 tys. chorych. Wykres aproksymuje szybkość rozprzestrzeniania dla szacowanych 150 tys. chorych.

Zachorowania na COVID-19 we Włoszech.

Polska

Ilość zachorowań wynosi około 2300 oraz ilość zgonów około 30. Dane te jednak nie są wiarygodne, ponieważ wiadomo jest o przypadku sepsy, której mimo dodatniego wyniku na SARS-CoV-2 nie wliczono w żniwo koronawirusa. Nie przeprowadza się też testów pośmiertnych co jest standardem w innych państwach. Wiadomo jest o pacjencie, który nie doczekał się na test mimo kontaktu ze stacją sanitarno-epidemiologiczną. Jego też nie wliczono. Dziś napłynęły informacje o tym, że lekarze obserwują więcej śmierci w jednym województwie – mazowieckim – w stosunku do podanych oficjalnie. Na początku ozdrowieńców było 13, potem liczba spadła do 7, co mówi, że nie wiadomo czy z sytuacji politycznej należy się śmiać czy płakać. <:-/> Kiedy otrzymamy prawdziwe informacje a nie informacje polityczne? Polityką kraju jest więc ukrywanie prawdy. <:'-(> W Polsce pierwsze 10 przypadków zarejestrowano oficjalnie w dniu 8 marca 2020. Szczytu (maksymalnej ilości zachorowań) należy się więc spodziewać w dniach 12–22 kwietnia 2020 (35–45 dni po wykryciu 10 przypadków).

Przygotowane przez PiS ograniczenia są nieprzemyślane i szkodliwe:

  • nie dano obywatelom masek, które zmniejszają rozprzestrzenianie się wirusa, za to po próbie ich zamówienia ulegają przywłaszczeniu przez Agencję Rezerw Materiałowych podczas odprawy celnej;
  • kazano na wietrze ludziom stać w kolejkach przed sklepami, aby się skuteczniej zarażali, bo dłużej z sobą przebywają,
  • nie przesunięto wyborów z 10 maja 2020 na dalszy termin, co powoduje, że odbędą się w środku epidemii, bowiem po pakiety wyborcze do głosowań korespondencyjnych trzeba udać się do zatłoczonych urzędów lub na pocztę (nie wspominając, że podczas ustalania tej zmiany złamano zapisy Konstytucji RP),
  • wymaga się od ludzi zachowania odstępu 2 metrów, tymczasem na wąskich poboczach jednostronnych oznacza to złamanie prawa o ruchu drogowym (też karane mandatem), aby zakazu nie złamały osoby mijające się na chodniku, ten musiałby mieć szerokość minimum 2.5 metra i nie może być zastawiony samochodami;
  • zabroniono rodzinom i bliskim, z którymi mieszkamy, chodzenia w jednej grupie, co może uniemożliwiać zachowanie 2 metrów odległości,
  • spowodowano szkody gospodarcze, zabraniając prowadzenia określonych działań gospodarczych sprzecznie z zapisami Konstytucji, ponieważ formalnie nie ma stanu klęski żywiołowej (mimo, że wszystkie kryteria zostały spełnione już dawno), wszystko w imię promowania wyborów 10 maja, aby ich nie przesunąć, ponieważ obecnie kampanię wyborczą jest w stanie prowadzić jedynie Andrzej Duda pod pozorem walki z epidemią (nie podając nawet prawdziwych liczb).

Inne kraje

W przypadku Japonii trudno jest prognozować cokolwiek. Przy próbie sporządzenia wykresu są liczne zafalowania, jest potężny wzrost wykryć od 25 marca 2020. Dodatkowo ilość chorych jest relatywnie niska w stosunku do wykryć w przytoczonych wyżej krajach. Wskazuje to albo na inny model rozprzestrzeniania się wirusa, albo na poruszanie się ludzi w zamkniętych trasach, gdzie część nie ma kontaktu z resztą lub też może oznaczać to brak kontrolowania sytuacji lub brak wykonywania rutynowo testów laboratoryjnych.

W przypadku Polski oraz Niemiec ciężko jest przewidzieć ilość zachorowań, ponieważ dane wskazują na początkowe wykrycie infekcji i jej szerzenie. Dodatkowo Niemcy pozostają krajem z małą ilością danych o wyzdrowieniach i zgonach, co odstaje od innych krajów. W przypadku Polski można jednak podejrzewać scenariusz włoski.

Podsumowanie

Patrząc na obraz Chin, Korei Południowej i Iranu można prognozować, że o ile nosicielem wirusa będzie prawie każdy o tyle zachorować nie powinno więcej niż 0.2% (2000 ppm) ludności świata – nie wliczając krajów, które nie posiadają podstawowych leków, takich jak ibuprofen oraz paracetamol (przy braku leczenia również gorączka może być zabójcza). Widmo zarazy, na którą zachoruje 60% ludności świata (podawane przez niektórych lekarzy) wygląda nierealnie w obecnej chwili, pod warunkiem braku mutacji zwiększających skuteczność koronawirusa SARS-CoV-2. Są jednak informacje, że choroba może być groźna ponieważ nawet u ludzi bez objawów bardzo cżesto powoduje zmiany w płucach.

Corocznie więcej ludzi choruje na «zwykłą» grypę. Nie oznacza to, że wirus jest całkowicie niegroźny, ponieważ powoduje dużo zachorowań w krótkim czasie i jest nie do końca poznany.

Nie są znane przyczyny, dlaczego mimo powyższego, potrafią chorować całe rodziny (być chorymi, a nie tylko nosicielami). Aspekt ten wymaga badań – podejrzewany jest polimorfizm ACE2.

Zamknij Przewiń w górę Przewiń w dół